Chiny

Czy wizyta Xi Jingpinga nam coś da?

xijingpingwpolsce

To pytanie za dwa tygodnie przestanie zadawać ktokolwiek. Rzeczowej odpowiedzi doczeka się zaledwie garstka, wielu pokrzyczy po swojemu, a reszta oleje ten temat i zajmie się innymi sprawami.

Chciałbym się oszukiwać, że będzie inaczej, ale nie będzie. Szkoda, że wizyta głowy drugiej gospodarki świata przeszła bez większego echa i wielu Polaków ma ją gdzieś. Tak, wiem – Euro 2016 ma większą siłę przebicia i po części to rozumiem, nasi górą. Niektórzy po prostu mają to gdzieś, nie tracą czasu na dywagacje dot. sytuacji geopolitycznej XXI wieku i żyją po swojemu. Ba, ma to swoje plusy!

Czy Chiny są naszą szansą?

Daleki mi od naiwnego hurraoptymizmu, który na szczęście bardzo rzadko gościł w relacjach i informacjach dot. wizyty Xi Jingpinga w Polsce. Trudno jednak podważyć fakt, że na współpracy z Państwem Środka możemy tylko zyskać. Bzdura? Wątpię.

Wszystko rozbija się jednak o dwie rzeczy – skalę potencjalnej współpracy i czas jej trwania. Chiny nie są partnerem, dzięki któremu w mgnieniu oka rozwiniemy się na ekonomicznej mapie świata. Żaden kraj tak nie działa, to praktycznie niemożliwe. Zna się na tym Xi Jingping, który ma świadomość tego, że ogromny rozwój gospodarczy Chińskiej Republiki Ludowej nie byłby możliwy bez decyzji, które ponad 30 lat temu podjął Deng Xiaoping.

Chciałbyś przeczytać coś innego? Nic prostszego! – Wylosuj sobie wpis

Nowy Jedwabny Szlak to projekt, którego prawdziwy rozwój nastąpi za 5, 10, 15 lat. Jeżeli pewne decyzyjne osoby nie nawalą, to również i Polska będzie mogła za jakiś czas przystąpić do krojenia tortu. Oby przypadł nam naprawdę duży i smaczny kawałek.

Xi Jingping w Polsce

Wizyta ta została w dużym stopniu przemilczana w praktycznie wszystkich mediach, co mnie ogromnie smuci, ale z drugiej strony doskonale to rozumiem. Termin wizyty Xi Jingpinga w Polsce zbiegł się z meczami grupowymi turnieju Euro 2016 i to właśnie tym żyła większość rodaków.

Drugi powód to polityka międzynarodowa sama w sobie, która rzadko kiedy interesuje wielu Polaków. Rosja, Niemcy i USA to wyjątki, których raczej nie trzeba nikomu wyjaśniać. Ale Chiny, po co nam to? Relacje polsko-chińskie nie są atrakcyjne zarówno dla mediów, jak i zdecydowanej większości ich odbiorców.

Xi Jingping na Forum Jedwabnego Szlaku, 20 czerwca 2016

Xi Jingping na Forum Jedwabnego Szlaku, 20 czerwca 2016

Wizyta Xi Jingpinga w Polsce przebiegła sprawnie i mądrze. Nie była to zwykła wizyta dyplomatyczna, ponieważ połączone z nią były inne wydarzenia, m.in. Forum Jedwabnego Szlaku i Polsko-Chińskie Forum Biznesowe. Warto również odnotować to, że 20 czerwca podniesiono rangę stosunków polsko-chińskich ze “strategicznych” do “rozwiniętych stosunków strategicznych”, czyli najwyższych z możliwych.

Oprócz tego podpisano łącznie 40 umów, które dotyczyły m.in. finansów, transportu, szkolnictwa wyższego i infrastruktury. Są to porozumienia zarówno na szczeblu międzynarodowym, jak i na poziomie przedsiębiorstw, firm i instytucji. W naszym kraju pojawią się również kolejne siedziby chińskich firm. Współpraca ta może być wielobranżowa i na dużą skalę, ponieważ Chińczycy już u nas są, ale chcą być obecni jeszcze bardziej.

Teraz to od nas zależy, na jakich warunkach ich tu ugościmy i co nam przyniesie przyszłość.

Psie szaszłyki i kisiel z kota

Strasznie nie lubię tego tematu. Nie wiem jak wyglądało to w przypadku mediów tradycyjnych, ale w sieci jak zwykle pojawiły się głosy sprzeciwiające się współpracy polsko-chińskiej lub sarkastycznie krytykujące stronę ChRL. Problem w tym, że w geopolityce pewne sprawy muszą zejść na dalszy plan. Kilkukrotne oskarżanie Andrzeja Dudy o wspieranie mordowania psów tylko dlatego, że przyjął wizytę głowy Chińskiej Republiki Ludowej jest po prostu głupie.

Festiwal psiego mięsa w chińskim mieście Yulin – o którym głośno w Twitterowych dyskusjach – gromadzi co roku do 30 tysięcy osób. Coś, co dla tych Chińczyków jest dziwną tradycją, dla nas jest barbarzyństwem. Z psim mięsem w Azji i dorobioną do tego otoczką od lat mamy w Polsce problem.

Powodem sporów była też polityka jednego dziecka dotycząca ok. 35% mieszkańców

Chińską Republikę Ludową zamieszkuje 1 mld 400 mln mieszkańców, a ludzie oburzają się o te nieszczęsne 30 tys. O całe 0,002% mieszkańców tego kraju. Odwróćmy teraz role i zajmijmy się wołowiną. U nas to dość często spożywane mięso, natomiast w dajmy na to Indiach jest zupełnie inaczej.

W ich kręgu kulturowym krowa jest jedną z siedmiu matek człowieka, co również reguluje święta konstytucja Indii i nakazuje ochronę krów. Załóżmy, że za pół roku prezydent Andrzej Duda ma udać się z wizytą do Indii. Boom, hindusi bojkotują wizytę głowy państwa, w którym je się mięso z krowy. Organizują internetowe petycje i zbierają podpisy pod zaprzestaniem jedzenia wołowiny w Polsce.

13825884343_b6d0d613e3_k

Polityka polega m.in. na omijaniu takich problemów i załatwianiu spraw bez potrzeby sporów kulturowo-społecznych, które były, są i będą. Zajmijmy się sprawami ważnymi, a nie tym, na co nie mamy wpływu. Wojujący etnocentryzm to pułapka, w którą na ślepo wpadło wielu Polaków. Przecież wiedzą lepiej…

Geopolityczny poker trwa

W całym tym szaleństwie trzeba zapomnieć o tym, co nas dzieli – w końcu biznes to biznes, nie? Wywodzimy się z różnych kręgów kulturowych i nie powinniśmy na siłę namawiać jednych do podporządkowania się drugim. Im ludzie prędzej to zrozumieją, tym lepiej dla nich.

Jedwabny Szlak 2.0 to ogromna szansa dla wielu krajów europejskich. Wizyta Xi Jingpinga w Polsce to może być ważny krok w budowaniu silnej pozycji naszego kraju zarówno w regionie, jak i na świecie. To proces na lata, a nawet i dekady. Czy gra jest warta świeczki? Ależ oczywiście. Czy nam się uda? No cóż, o tym przekonamy się na samym końcu.

Na chwilę obecną zapowiada się dobrze. Właśnie usiedliśmy do stołu, czas na pierwsze rozdanie.

Zapisz się na newsletter!