Chiny

Powstanie bokserów – Chiny dla Chińczyków

powstaniebokserow

Chiny przez lata pokazywały, że najlepiej im się wiedzie, jak nikt nie wtrąca się w ich sprawy. Gdy w XIX wieku mocarstwa kolonialne zaczęły wpychać się do Państwa Środka, chińskiemu cesarstwu zabrakło zdecydowania do poradzenia sobie z tym problemem. Niezadowolenie społeczne zaczęło przybierać na sile, co jak się później okazało było kluczem do podjęcia walki w myśl „Chiny dla Chin”. Może nie było to najlepsze rozwiązanie, ale potrzebne jak nigdy dotąd.

Tylko co boks ma z tym wspólnego?

Chiny dla Chin

Na początku XIX wieku w chińskiej prowincji Shandong powstało tajne stowarzyszenie Yihequan – Pięść w imię sprawiedliwości i pokoju. Członków nazywano potocznie bokserami, a wywodzili się oni z grup antymandżurskiego stowarzyszenia Biały Lotos. Określenia „pięść” i „bokserzy” pochodziły od sztuk walki ćwiczonych przez członków ruchu, którzy dodatkowo praktykowali techniki szamańskie. Przed walką potrafili oni wprowadzać się w mistyczny trans, co miało pomóc im w starciu z wrogiem.

Chiny z końca XIX wieku to państwo typowo rolnicze, ponad 80% mieszkańców utrzymywało się z uprawy roli. Ich życie nie zmieniło się za wiele od prawie tysiąca lat, ponieważ kolejne dynastie chińskie nie poczuwały się do modernizacji kraju. Skorumpowana machina biurokratyczna podporządkowana Pekinowi trzymała wszystko w garści. Do czasu.

Więcej historii Chin? Proszę bardzo! – Masakra nankińska

I wojna opiumowa (1839-1842) wygrana przez Wielką Brytanię zmusiła Chiny do podpisania traktatu nankińskiego, który zapoczątkował proces penetracji Chin przez zachodnie mocarstwa. Otworzono pięć dużych portów dla europejskich statków, odstąpiono Brytyjczykom Hongkong oraz przyznano im prawa eksterytorialne. Gdyby tego było mało, Chiny w ostatnich latach XIX wieku dostały po tyłku również przez klęski żywiołowe. Dwuletnia susza i wystąpienie z brzegów Żółtej Rzeki nasiliły niechęć do obcokrajowców, których to buddyści i taoiści oskarżali o zakłócenie istniejącej harmonii.

Oliwy do ognia dolali Niemcy, którzy w 1897 wydzierżawili Jiaozhou. Wysłani przez nich misjonarze prowadzili agresywną politykę nawracania na chrześcijaństwo, do której również mieszały się władze kolonialne. Ogromna niechęć do obcokrajowców przybierała na sile, wobec czego powstanie było tylko kwestią czasu.

Chinese_soldiers_1899_1901

Rękawice w dłoń!

Tajne chińskie stowarzyszenia wiedziały, że jeżeli ich bunt ma mieć jakiekolwiek szanse na sukces, to muszą za nimi pójść tłumy. Bokserzy z Yihequan we współpracy ze stowarzyszeniem Wielkie Miecze zaczęli podburzać chłopów w prowincji Shandong, gdzie Niemcy mieli swoje koncesje – np. Qingdao. Tym oto sposobem miejscowa ludność chwyciła za broń, a ich celem stali się misjonarze i chińscy chrześcijanie. Tym ostatnim dostało się podwójnie, ponieważ uważano ich nawet za zdrajców. Nie praktykowali chińskiego kultu przodków, nie pracowali w niedzielę ani też nie krępowali stóp swoim córkom.

Chrześcijanie stawali się zagrożeniem dla konfucjanizmu i chińskiego społeczeństwa. Właśnie dlatego gubernator Shandongu – Yuxian – udzielił poparcia chłopskim oddziałom, wsparła ich również znaczna część lokalnej arystokracji. Nie była to oczywiście pomoc bezinteresowna, gubernator bowiem chciał wykorzystać bokserów do wypędzenia z Chin wszystkich obcokrajowców.

W listopadzie 1899 roku pod naciskiem zagranicznych posłów Yuxian został odwołany, a do Shandongu skierowany został Yuan Shikai, który otrzymał zadanie stłumienia rebelii jak najszybciej. Oddziały stowarzyszenia Yihequan wycofały się do prowincji Shanxi, do buntowników dołączyli okoliczni chłopi, rzemieślnicy i biedacy, co ostatecznie pozwoliło sformować im całkiem dużą armię. Regularne oddziały bokserów liczyły ponad 100 tysięcy żołnierzy.

Pod koniec maja 1900 roku oddziały powstańców dotarły w okolice Pekinu. Nic więc dziwnego, że przedstawiciele mocarstw zachodnich nieco się przestraszyli i wzmocnili obronę swoich ambasad. 31 maja do Pekinu dotarły posiłki (w tym japońskie wojsko), a Rosjanie zaczęli przesuwać swoje oddziały w kierunku Pekinu – zajmując przy tym wiele miast w Mandżurii.

Bokserzy zareagowali stanowczo i 3 czerwca przerwali linię kolejową z Tianjinu, czym zatrzymali kolejne posiłki i ułatwili sobie późniejsze zadanie. Połączone siły mocarstw zachodnich w liczbie 2100 żołnierzy połączyły się pod dowództwem admirała Edwarda Seymoura i rozpoczęły 10 czerwca marsz na Pekin.

Zjednoczenie w obliczu wroga

W obliczu konfrontacji z zagraniczną armią, chińskie cesarstwo dynastii Qing połączyło swe siły z powstańcami Yihuequan i wspólnie wyruszyli na wroga. Przecięli linię kolejową Pekin-Tianjin oraz okrążyli wojska Seymoura pod Langfang, 18 czerwca pokonali go i zmusili do odwrotu i porzucenia większości ciężkiego wyposażenia. Armia admirała Edwarda miała jednak szczęście i w trakcie drogi powrotnej do Tianjinu udało jej się zdobyć Arsenał Zachodni, uzyskując tym samym znaczne zapasy broni i amunicji.

Również w Pekinie poczyniono kroki w celu wygonienia obcokrajowców raz na zawsze. 11 czerwca pod bramą Yongding zabito sekretarza japońskiego poselstwa, a 14 czerwca oddziały bokserów wkroczyły do miasta. Cesarzowa Cixi postanowiła działać i porozumiała się z buntownikami, ich oddziały uzyskały status milicji i zostały włączone do cesarskiej armii. Odważne decyzje podjęte przez dwór cesarski wywołały gwałtowne protesty zagranicznych posłów, do stłumienia których wysłano właśnie oddziały bokserskie.

Wojska kolonialne opanowały forty Dagu, zabezpieczając sobie miejsce do desantu na wypadek rozszerzenia się konfliktu. 19 czerwca rząd dynastii Qing nakazał cudzoziemcom opuszczenie Pekinu w ciągu 24 godzin. Rankiem następnego dnia bokserzy zastrzelili niemieckiego posła Klemensa von Kettlera, który udał się z oficjalną skargą do urzędu. 21 czerwca dwór Qingów wypowiedział oficjalnie wojnę wszystkim ośmiu mocarstwom, tj. Niemcom, Japonii, Rosji, Wielkiej Brytanii, USA, Francji, Włochom i Austro-Węgrom.

powstaniebokserow2

Do wszystkich prowincji rozesłano dekrety nakazujące wymordowanie cudzoziemców, a oddziały bokserskie szturmowały nabrzeżne koncesje. Dodatkowo cesarzowa Cixi wyznaczyła nagrody za dostarczenie żywych obcokrajowców – 50 taeli za mężczyznę, 40 za kobietę i 30 za dziecko. W odpowiedzi na te działania mocarstwa zawiązały koalicję i podjęły decyzję o zbrojnej interwencji.

Powstanie zdołało objąć jedynie obszar północno-wschodnich Chin. Yuan Shikai, Li Hongzhang i Zhang Zhidong przez cały jego okres nie podporządkowali się rządowi w Pekinie i na podległych sobie obszarach na własną rękę zwalczali bokserów. Do czasu przybycia wojsk koalicji do Pekinu przez 8 tygodni (20 czerwca-14 sierpnia) trwało oblężenie dzielnicy poselskiej, w której schroniło się 475 cywilów, 450 żołnierzy i około 3000 chińskich chrześcijan.

Jednocześnie 15 czerwca bokserzy wkroczyli do Tianjinu, gdzie zaatakowali stację kolejową bronioną przez konwój 1700 żołnierzy rosyjskich. Dwa dni później oddziały bokserów i armii cesarskiej odcięły Tianjin od morza. Na pomoc obrońcom wyruszył 500-osobowy oddział, który został odparty wiele km przed miastem. Dodatkowo 26 czerwca do Tianjinu powróciły oddziały nieudanej ekspedycji admirała Seymoura.

Mimo znacznej przewagi Chińczyków, oddziały kolonialne wytrzymały 4 tygodnie oblężenia. 27 czerwca udało im się zniszczyć arsenał tiankiński, co wraz z wcześniejszym zniszczeniem Arsenału Zachodniego przez siły Seymoura, pozbawiło oblegających znacznej części uzbrojenia i ułatwiło całkowitą likwidację oblężenia 14 lipca. W ramach kary na Chińczykach przez kilka następnych dni żołnierze dopuścili się wielu gwałtów, grabieży i rozbojów.

Chiny vs cały świat

Po spaleniu miasta korpus 20 tysięcy żołnierzy wyruszył 4 sierpnia na Pekin. Dwa dni później pokonali Chińczyków pod Yangcun, co do końca popsuło morale armii cesarskiej – wielu kluczowych dowódców qingowskich popełniło samobójstwo. Wojska Japonii, Rosji, USA, Wielkiej Brytanii i Francji wkroczyły do Pekinu 14 sierpnia, rozpoczęły się wtedy gwałty i grabieże, splądrowano m.in. Zakazane Miasto. Cesarzowej Cixi wraz z dworem udało się uciec do Xi’an.

zdobyciepekinu

Zdobycie Pekinu oznaczało faktyczny koniec powstania. Opór był znikomy, całe wsie i dzielnice poddawały się bez walki. Jedynie fanatyczni członkowie oddziałów Yihequan bronili się do samego końca, co nieraz zdumiało żołnierzy wojsk interwencyjnych.

Chińczycy porwali się z motyką na słońce, to bardziej niż pewne. Wypowiedzenie konfliktu 8 mocarstwom naraz nie wróżyło najlepiej, choć pewnie znaleźli się tacy, co do końca wierzyli w zwycięstwo. Fakt, początek był dosyć obiecujący i dawał nadzieję na wyparcie obcych z kraju. Później natomiast dały o sobie znać różnice w uzbrojeniu i wyszkoleniu żołnierzy.

Bokserzy wprowadzali się w mistyczny trans, który powodował więcej złego niż dobrego. W końcu kto normalny atakuje w biały dzień uzbrojone po zęby oddziały nieprzyjaciela (samemu mając słaby sprzęt) tylko dlatego, że „duchy mu pomagają”? No właśnie, a oddziały Yihequan i takie akcje potrafiły odstawić.

Skutki powstania były druzgocące. Niemcy postulowali całkowicie zniszczenie Pekinu, Brytyjczycy zaś planowali obalenie Qingów i osadzenie na tronie nowej dynastii. Ostatecznie dzięki Li Hongzhangowi zdecydowano się zachować przy władzy dotychczasową dynastię, jednocześnie obarczając ją olbrzymią kontrybucją.

A może przeczytasz coś jeszcze? – Wylosuj wpis!

7 września 1901 roku podpisano protokół końcowy. W ciągu 39 lat Chiny miały wypłacić mocarstwom 450 milionów taeli, a nałożone oprocentowanie jeszcze tę kwotę podwoiło. Zakazano również importu do Chin broni i amunicji, zniszczenie wiele twierdz i umocnień. Powiększono dziesięciokrotnie dzielnicę poselską w Pekinie, obwarowano i obsadzono 20-tysięcznym korpusem.

Rząd chiński miał także wystawić pomniki zamordowanym dyplomatom oraz stracić dygnitarzy, którzy poparli buntowników. Cesarzowa Cixi powróciła do Pekinu 7 stycznia 1902 roku, jednak nie takiej władzy i nie takich Chin oczekiwała…

Zapisz się na newsletter!