Chiny

Polityka jednego dziecka w Chinach

Polityka jednego dziecka w Chinach

Chiny (a właściwie w tym wypadku Chińska Republika Ludowa) to dosyć specyficzne miejsce – kraj kontrastów i dziwnych zachowań zmieszanych z tradycją i kulturą liczącą tysiące lat. Najczęściej oceniamy Chińczyków po europejsku, a ciężko jest odnieść chińskie realia do Europy i na odwrót. Z tego powodu dochodzi do wielu nieporozumień w ocenianiu Chin, co z pewnością nie wychodzi na dobre.

Chiny nie są idealne, nigdy nie były. To kraj, który przez tysiące lat był rządzony twardą ręką cesarzy, jednak ci rzadko byli tyranami w oczach ludności swojego kraju. Byli władcami i wierzyli w swoją nieomylność – co nie zawsze było dla nich dobre, ale to już niestety kapryśny uśmiech historii.

JAK DO TEGO DOSZŁO?

Chińska Republika Ludowa to pechowe państwo, które zrodziło się w kłębie dymu zamieszek wojennych i komunistycznych podbojów. Po wielu latach krwawego konfliktu pod postacią chińskiej wojny domowej, do władzy doszedł Mao Zedong i zaczęło się dziać..

Mao Zedong na imprezie z innymi towarzyszami ku chwale komunizmu

Mao Zedong na imprezie z innymi towarzyszami ku chwale komunizmu

Mao Zedong to był taki dosyć zagubiony pan, który sam nie wiedział czego chciał. Oczywiście nie staram się go usprawiedliwiać – to był kawałek drania, zbrodniarz wojenny i głupek, który dał się omamić pustymi ideami Marksa i Engelsa. Józek Stalin też maczał swoje paluchy w budowaniu socjalizmu w Chinach, ale ten to niestety wszędzie wciskał swoje tłuste łapy…

Mao zrobił wiele złego – militarnie zwalczał wszelką opozycję, wprowadził głupie plany gospodarcze w życie i zrobił wielkie, czerwone bagno. Jedna rzecz mu tylko wyszła, ale to też chyba przez przypadek – o tym jednak w innym wpisie. Chiny bardzo cierpiały i były stopniowe wyniszczane przez lepką rączkę komunizmu.

Po wielu latach pojawiło się światełko w tunelu. 9 września 1976 roku rządy przejął Hua Guofeng, który miesiąc później doprowadził do aresztowania bandy czworga – były to oszołomy odgrywające wielką rolę w rewolucji kulturalnej Mao Zedonga, po jego śmierci chcieli przejąć władzę i dalej kierować Chiny na drogę parszywego komunizmu, biedy i bezsensownych reform lewicowych.

Przed nowym chińskim rządem stało nie lada wyzwanie – postawić na nogi kraj praktycznie doszczętnie wyniszczony przez komunizm. Gospodarka prawie zupełnie upadła na skutek głupiej kolektywizacji, bieda postępowała z roku na rok. I tutaj niestety napotykamy reformę, która do tej pory jest piętą achillesową Chińskiej Republiki Ludowej.

POLITYKA JEDNEGO DZIECKA

Trzeba podejmować ryzyko i wybierać mniejsze zło. Żeby móc małymi krokami podnieść z kolan taki kraj jak Chiny, trzeba było zahamować rozwój patologii i rozwarstwienia społecznego. Chiński rząd wprowadził politykę jednego dziecka, co zostało oficjalnie nazwane polityką planowania rodzin.

Propagandowy plakat zachęcający do przestrzegania polityki jednego dziecka

Propagandowy plakat zachęcający do przestrzegania polityki jednego dziecka

W skrócie polegało to na tym, że każda para w Chinach teoretycznie miała mieć tylko jedno dziecko. Ograniczyło to przyrost naturalny, co nieco uchroniło Chiny przed kolejnym kryzysem – gdyby w tamtych czasach nie wprowadzono tej polityki, to do tej pory przybyłyby setki milionów milionów biednych i bezdomnych – to raczej nie pomogłoby krajowi w drodze do polepszenia statusu życia.

Oczywiście nie było to prawo absolutne, już wtedy były od tego wyjątki i odstępstwa. Najlepszym rozwiązaniem byłoby czasowe wprowadzenie tej polityki, a potem postępujące wycofywanie wszystkich jej przepisów – niestety rząd ChRL nie podjął pełnej decyzji, w efekcie czego jest teraz tak jak jest.

W chwili obecnej zasada ta dotyczy zaledwie 30-35 procent mieszkańców Chińskiej Republiki Ludowej. Nie jest więc tak, jak wielu Polaków myśli – nie, nie dotyczy to każdego bez wyjątku, byłoby to już zbyt głupie. Oczywiście nadal jest to sztywne narzucanie ludziom tego, jak mają żyć – no, przynajmniej teoretycznie.

Model rodziny chińskiej z czasów wprowadzenia polityki jednego dziecka

Model rodziny chińskiej z czasów wprowadzenia polityki jednego dziecka

Jeżeli urodzi się drugie dziecko, to jest ono zawsze zabijane – nie, wieści z Kwejka nie są prawdziwe. Para może mieć drugiego potomka, jeśli:

  • pierwsze dziecko nie jest zdolne do pracy (niepełnosprawność itd)
  • rodzice są jedynakami
  • rodzice mieszkają na wsi i ich dochód pochodzi z prac rolnych
  • adoptują dziecko z powodu bezpłodności jednego z rodziców
  • urodziły się bliźniaki

Jest jeszcze wiele innych wyjątków, tak naprawdę polityka ta różni się w zależności od danej prowincji – to wszystko jest ustalane na szczeblu lokalnym i wdrażane na szczeblu prowincji. Dochodzą więc różne wyjątki i dodatkowe ułatwienia, co niektórym prowincjom wychodzi na dobre.

NIE JEST AŻ TAK ŹLE

Oczywiście jeżeli ktoś nie łapie się na żaden z dodatkowych przywilejów, to może za dodatkową opłatą po prostu “wykupić możliwość posiadania wielu dzieci”. Pieniądz rządzi światem, nie? Jeżeli kogoś stać na posiadanie wielodzietnej rodziny, to jak najbardziej może ją mieć – w tym wypadku udaje się do lokalnego biura statystycznego, które ustalają wysokość tzw. “opłaty za usługę”.

Kwota jaką należy zapłacić za odstępstwo od polityki jednego dziecka jest różna i ustalana przez wspomniane biura statystyczne na podstawie dochodów przeciętnego mieszkańca danego rejonu, oddzielnie dla miast i wsi. Opłata ta dotyczy objęcia dodatkowego dziecka opieką medyczną oraz dopuszczenia do nauki w szkole.

politykajednegodziecka4

Bogacący się Chińczycy mogą więc coraz częściej pozwolić sobie na trójkę-czwórkę dzieci i jakoś im się żyje – to cieszy, ponieważ taki obrót spraw naprawdę daje nadzieje na całkowite wycofanie polityki jednego dziecka z obowiązujących norm prawnych Chińskiej Republiki Ludowej.

Jeżeli kogoś nie stać, to może zrobić mały myk i mieć drugie dziecko legalnie za darmo, choć musi troszkę pokombinować. Najlepiej jest, gdy drugie dziecko narodzi się maksymalnie dwa lata po pierwszym – wtedy oboje dzieci zapisuje się w dokumentacji jako bliźniaki i tyle, zaradność na pierwszym miejscu.

WSZYSTKO MOŻNA OBEJŚĆ

Najlepiej gdy pomiędzy dziećmi jest jakaś mało zauważalna różnica wiekowa – rok to chyba najlepsza opcja. I tym oto sposobem można mieć nawet trójkę dzieci za darmo – pierwsze dziecko rodzi się jako potomek jedynaków (lub rodziców ze wsi), a następne dwa idą jako bliźniaki.

CHINESE-CHILDREN-1764x700

Gdy jakaś chińska rodzina nie może z różnych powodów oficjalnie zarejestrować danego dziecka, to jest ono nielegalne i też jakoś żyje. Wychowuje się w domu, następnie tu pomaga i pracuje – w wielu przypadkach również udaje się im na czarno dostać do szkoły podstawowej, co załatwiają im rodzice. Na studia nie pójdą, ale totalnymi tumanami nie zostaną.

Polityka jednego dziecka jak widać rodzi pewne patologie, co jest naprawdę przygnębiające i oczywiście źle to wygląda..

CHINY NIE SĄ IDEALNE, NIGDY NIE BYŁY

Tak, nadal są przypadki zabijania nowo narodzonych dzieci – jeżeli ktoś nie spełnia zasad zwolnienia z przestrzegania polityki oraz nie stać go na zapłacenie specjalnej opłaty… no cóż, niestety często wybiera tę oto drogę. Nie należy jednak oceniać całych Chin przez pryzmat jednostki, co często czynią polskie media.

Głośne donoszenie o zabójstwie niemowlaka w chińskiej wiosce XXX i komentowanie tego “w Chinach zabija się niemowlaki” ma tyle samo sensu jak “w Polsce katuje się dzieci” – a taki przypadek zdarzył się niedawno w moim rodzinnym Włocławku, a o śmierci 2-letniego chłopczyka wspomniały praktycznie wszystkie polskie gazety i stacje telewizyjne. Ludzką głupotę potępiajmy, ale nie wińmy z jej powodu reszty ludzi.

Z powodu głupoty dorosłych cierpią przede wszystkim dzieci, oby szybko to się zmieniło

Z powodu głupoty dorosłych cierpią przede wszystkim dzieci, oby szybko to się zmieniło

Polityka jednego dziecka w Chinach to moim zdaniem słuszna decyzja, biorąc pod uwagę czasy jej wprowadzenia. Uważam jednak, że w obecnych czasach powinna zostać wycofana lub ograniczona do minimum – żeby dotyczyła maksymalnie 5% społeczeństwa a nie 35%. Swoje już zrobiła, teraz – gdy Chiny naprawdę odżyły i prężnie się rozwijają – jest niemalże niepotrzebna i powinna zostać mocno zminimalizowana.

Mogliby to konsekwentnie łagodzić od kilku lat, co oczywiście pewne prowincje robią same z siebie, nie ma jednak wyraźnego sygnału z Pekinu co do zdecydowanych i jednakowych zmian polityki jednego dziecka na terenie całego kraju.

Liczę na to, że w ciągu najbliższych 10 lat rząd ChRL zajmie się tą sprawą i w 2025 roku przestanie istnieć polityka planowana rodzin w każdej postaci. A Ty, masz coś do dodania?


Zdjęcia – 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Zapisz się na newsletter!


  • Warto zwrócić uwagę ze na wszystkich tych plakatach ze szczęsliwymi rodzinkami są… dziewczynki 😉 To tez zawsze mialo swój cel.