Gry

Historia Nintendo #3 – atak konsol przenośnych

1
Czytasz właśnie kolejny wpis o historii największej japońskiej firmy gier wideo – Nintendo

Rok 1996 obfitował również w odświeżoną wersję konsoli Game Boy. Game Boy Pocket, bo o nim tutaj mowa, był mniejszy, lżejszy i zasilany dwiema bateriami AAA (małymi paluszkami), które pozwalały na 10 godzin zabawy. Posiadał ‘link port’ dzięki któremu mógł się łączyć z poprzednikiem. Został wyposażony w wyraźniejszy i czarno-biały – a nie jak oryginalny Game Boy zielono-czarny – ekran. Pierwsze wersje nie posiadały diody LED, lecz zostało to szybko poprawione.

Pierwszą część cyklu o Nintendo znajdziesz tutaj

Drugą część cyklu historia Nintendo znajdziesz tutaj

Nadszedł rok 1998, Nintendo utrzymywało sprzedaż konsoli N64 ma poziomie średnio zadowalającym. Zamiast rzucać w pośpiechu następcę dla swojej stacjonarki, woleli jednak zainteresować się bardziej kolejnymi odsłonami dla GB.

14 kwietnia 1998 roku swoją premierę miała konsola Game Boy Light. Była to kolejna, odświeżona wersja konsoli Game Boy z 1989 roku. W odróżnieniu od swojego poprzednika urządzenie oferowała zielone podświetlenie ekranu, dzięki któremu był on lepiej widoczny w dzień i umożliwiał grę bez konieczności używania zewnętrznego źródła światła nocą.

Pół roku później, a mianowicie 21 października 1998 roku, Nintendo zadziwiło wszystkich, wydając następcę Game Boy’a – Game Boy Color.

Ten oto sprzęt zabawiał miliony osób, które grały w setki świetnych gier.

Ten oto sprzęt zabawiał miliony osób, które grały w setki świetnych gier.

Game Boy Color oferował m.in. kolorowy ekran, dwukrotnie szybszy proces w porównaniu z GB, port podczerwieni oraz czterokrotnie większą pamięć. Konsola odniosła ogromna sukces, to głównie dzięki tej konsoli większość osób w naszym kraju miało kontakt m.in. z serią Pokemon, gdy to „bogaty kolega z klasy miał Pokemony na konsoli, to było coś” było dla nas wyznacznikiem fajności. W końcu – kto z nas nie zagrywał się w Pokemony? Każdy chyba miał kontakt z tą serią, grając przeważnie na emulatorach, rzadziej na prawdziwej konsoli.

Tak, zdecydowanie w tym okresie Nintendo lepiej sobie radziło na rynku konsol przenośnych, niż stacjonarnych. Game Boy Color radził sobie świetnie, bardzo dobre gry przybywały praktycznie co miesiąc. Czas płynął, a Nintendo miało dosyć tych bardzo różnych wyników sprzedaży – z jednej strony wiedli prym w konsolach przenośnych, jednak dostawali ostro po tyłku jeżeli chodzi o te stacjonarne.

Postanowili więc pójść innym sposobem, który wykorzystali kilka lat wcześniej, tj. jak konsola stacjonarna średnio sobie radzi, odświeżmy konsolę przenośną, nabijmy kasy, a potem wydajmy kolejną stacjonarkę.

21 marca 2001 odbyła się więc premiera konsoli Game Boy Advance. Konsoli, która przez wielu (w tym mnie) jest uważana za legendarną platformę przenośną, ba – najlepszą! To właśnie na GBA powstały produkcje, które wryły się głęboko w pamięć milionom osób. Nintendo zadbało o to, żeby nikt nie mógł się nudzić, mając w rękach GBA.

Uzupełnianie Pokedexa trwa...

Uzupełnianie Pokedexa trwa…

Wsteczna kompatybilność umożliwiająca odpalanie gier z GB/GBC sprawiła, że na jednym sprzęcie mogliśmy zagrać w setki bardzo dobrych tytułów, co w tamtych czasach było rzeczą niezwykle ważną. Nintendo również po raz kolejny zadbało o zestaw akcesoriów do swojej konsoli – kamera bądź drukarka to tylko część z nich.

Ponadto, GBA posiada port szeregowy do połączenia z innymi konsolami, niektóre gry oferowały zabawę dla 4 graczy jednocześnie. Aspekt ten był szczególnie wykorzystywany w grach z serii Pokemon – gracze nieustannie wymieniali się Pokemonami, by skompletować Pokedex. Oczywiście z chęcią toczyli też walki między sobą o tytuł najlepszego trenera Pokemon na całym osiedlu.

Tak, premiera konsoli Game Boy Advance to jeden z ważniejszych jak dla mnie wydarzeń tej firmy. Po raz kolejny Nintendo zadbało o to, by zwolennikom przenośnego grania nie doskwierała nuda. Mało tego, nikt nie wierzył w to, że odważą się wypuścić kolejną konsolę stacjonarną ledwo 6 miesięcy po niedawnej premierze Game Boy Advance. A jednak – niemożliwe stało się możliwe!

14 wrzesień 2001 – data premiery nowej konsoli stacjonarnej od firmy Nintendo. Nintendo Game Cube była jedną z najmniejszych i w mojej opinii jedną z najbardziej ergonomicznych konsol w historii. Konsola w kształcie kostki o wymiarach 11,4 cm wysokości, 15 cm szerokości i 16 cm długości była reprezentantem Nintendo w walce o podium Szóstej generacji konsol stacjonarnych. Game Cube, ah ten Game Cube.

Taki oto Game Cube. Gacek, Gacuś, jak wolisz..

Taki oto Game Cube. Gacek, Gacuś, jak wolisz..

Nintendo nie wyciągnęło jednak wielu wniosków po porażce Nintendo 64. Po raz kolejny zastosowali nieco ograniczony nośnik danych, jakim były płytki Mini-DVD (GAME CUBE DISC) o pojemności 1,5gb.

Niemniej jednak, Nintendo pokazało się również z dobrej strony. To na GaCku właśnie wyszły fenomenalne kontynuacje znanych już wcześniej serii, nikomu nie trzeba przedstawić gier takich jak Super Mario Sunshine, Super Mario Bros. Melee, The Legend of Zelda: Wind Waker, The Legend of Zelda: Twilight Princess czy Mario Kart: Double Dash. Seria Resident Evil bądź tytuły jak Luigi’s Mansion – tych gier też nie trzeba nikomu przedstawiać. Dodajmy do tego masę innych gier ekskluzywnych + duże zasoby gier multiplatformowych, a otrzymamy bardzo dobry sprzęt, o małych gabarytach i małą awaryjnością.

Do konsoli można było również podłączyć konsolę Game Boy Advance, która służyła jako kontroler. Także oddzielny wyświetlacz LCD jest ciekawym dodatkiem, który jest często wykorzystywany przez polskich graczy. Game Cube’a stanowczo można zaliczyć do udanych, Nintendo udowodniło, że zaczyna sobie przypominać, jak tworzy się konsole stacjonarne. Choć nie wygrało z Play Station 2 (zostało zmiażdżone, PS2 sprzedaje się po dziś dzień), to jednak zostawiło po sobie bardzo miły ślad, który kilka lat później da o sobie znać.

Historia kołem się toczy, tak więc po premierze konsoli stacjonarnej przychodzi czas na odświeżenie czegoś przenośnego…


Zdjęcia – 1, 2, 3, 4

Zapisz się na newsletter!