Chiny

Jak skutecznie prowadzić biznes w Chinach?

business-funny-monkey-hd-widescreen-nature-financial-china-get-420636

Dużo polskich firm od wielu lat próbuje podbijać Chiny swoimi różnymi produktami, jednak większości z nich po prostu nie idzie. Nasi rodacy po prostu nie wiedzą, jak odnaleźć się na tym trudnym rynku. Masz zamiar zadebiutować w Chinach i potrzebujesz pomocy? A może już tu jesteś, ale nie idzie Ci najlepiej i chcesz to zmienić?

Świetnie, mam więc dla Ciebie kilka porad, które powinny pomóc Ci w odniesieniu sukcesu na chińskim rynku.

CHINY CIĘ NIE POTRZEBUJĄ

Brzmi dość absurdalnie, ale tak wygląda brutalna prawda – Chiny nie potrzebują byle kogo, jakiejś pierwszej z brzegu firmy bez planu na samą siebie. Obecnie do Chin uderzają wszyscy, żyją matematyką i po prostu widzą 1 mln 300 mln potencjalnych klientów. To błąd i głupota, ale co poradzić?

W Państwie Środka jest już masa firm z całego świata i dostarczają niemalże wszystko to, czego potrzebują Chińczycy – no, przynajmniej teoretycznie. Musisz więc wychodzić z założenia, że pchasz się na siłę gdzieś, gdzie niekoniecznie Cię potrzebują.

Czego potrzebujesz? Pomysłu, cierpliwości i przede wszystkim zrozumienia Chin. Jeżeli chcesz wejść na rynek chiński tak samo jak na rynki europejskie, to dosyć szybko odbijesz się od ściany – różnią się one między sobą i to ogromnie. Nie wiesz jak zaplanować strategię wejścia do Chin? Zatrudnij więc kogoś, kto się na tym zna.

UDERZAJ W PROWINCJE, NIE W CAŁY KRAJ

Pewna firma meblowa z województwa kujawsko-pomorskiego chciała wkroczyć na chiński rynek, jej starania zakończyły się totalnym fiaskiem. Dlaczego? Ludzie odpowiedzialni za chiński debiut nie pomyśleli o rzeczach najprostszych.

Chiny są ogromne, olbrzymie i gigantyczne. Jeżeli ktoś tego nie zauważa, to raczej nie ma szans na jakikolwiek sukces. Chińskie prowincje są rozmiarów pojedynczych państw europejskich, wiele z nich jest porównywalnych z Polską. Nie rzucaj się na całe Chiny, nawet jeżeli masz bardzo duży budżet – tutaj akurat pieniądze grają drugorzędną rolę, bardziej liczy się strategia i wyczucie rynku.

Tutaj wiele zależy od towaru, jaki chcesz sprzedawać w Chinach – zasada jest jednak taka sama. Na początek skup się na danej, jednej prowincji – najlepiej oczywiście wybrać taką, gdzie są duże szanse na popyt Twoich rzeczy. Tylko i wyłącznie na jednej prowincji, najlepiej zacząć w danym mieście i potem ruszać dalej.

Nie próbuj atakować miast takich jak Pekin czy Szanghaj, tam już wszystko jest – taniej, szybciej i lepiej. No… chyba, że jesteś w stanie z nimi konkurować – jesteś czy nie?

shanghai-business

GRUNT TO MIEĆ POMYSŁ

Wielu Chińczyków patrzy jedynie na cenę i jakość towaru, ale niektórzy również zwracają uwagę na jego reklamę i opinię o produkującej go firmie. Warto więc zadbać również o cały marketing związany ze sprzedażą danej rzeczy, choć tutaj oczywiście wszystko rozbija się o dany towar.

Chcesz sprzedawać innowacyjne i wykonywane ręcznie zabawki? Jeżeli naprawdę chcesz konkurować z chińską masą zabawek produkowanych na miejscu, to musisz się nieźle postarać.

Może jakaś ciekawa reklama wideo, którą następnie umieścisz na Youku (chiński odpowiednik Youtube)? Wszystko przygotowane z głową i pomysłem na ciekawą promocję całej akcji – takie rzeczy mają sens, zawsze warto spróbować.

Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana

Przydać Ci się również może znajomość języka chińskiego – Nauka chińskiego od podstaw

A MOŻE WARTO ODPUŚCIĆ?

Może ten fragment wyda Ci się dziwny, szczególnie gdy porównasz go z tym wszystkim co wyżej napisałem. Doradzałbym Ci tylko po to, by potem Cię od tego odwieść? I tak i nie.

Obecnie panuje wielki szał na wprowadzanie polskich produktów do krajów azjatyckich, co czasami zupełnie nie działa. Wejście ze swoim towarem nawet do jednej chińskiej prowincji to długie i często wielomiesięczne przygotowania i trudy. Jeżeli nie jesteś na to gotowy, lub wahasz się – może warto odpuścić?

Wiesz, Chińczycy raczej przetrwają bez Twoich produktów. Ty bez nich pewnie też. Zarabiaj jak chcesz, sprzedawaj co chcesz – ale planuj wszystko z głową. Biznes w Chinach to nie jest łatwa sprawa!


To tylko część tego, co powinieneś wiedzieć o Chinach jeżeli chcesz tam coś sprzedawać. Ważne są również znajomości i kontakty, które umiejętnie rozwijasz podczas pobytu w Państwie Środka – tzw. guanxi. O tym za jakiś czas, hej!

Zdjęcie – klik

Zapisz się na newsletter!


  • Andrea Evaughn

    Ile lat spędziłeś na poznawaniu zasad ekonomii i jakie osiągnięcia masz za sobą, że dajesz rady komuś, kto zamierza założyć biznes w Chinach?

    • Któraś z tych rad jest zła i nieprawdziwa? Analogicznie, muszę być sinologiem, żeby publikować teksty o nauce chińskiego?

    • Myślę, że jest to dosyć ogólny wstęp do tematu, a i nie widzę tutaj nic co by raziło w oczy. Jak dla mnie wpis jak najbardziej w porządku, a przede wszystkim dający nieco do myślenia dla ludzi, którzy bez żadnej wiedzy ani dobrego planu chcą zacząć biznes w Chinach “bo to się przecież w dzisiejszych czasach opłaca”.

  • Nie zgodzę się z tym ze Chinczycy patrzą raczej na cenę. Po pierwsze nalezy wyróznić dwa typy produktów, dla dwóch róznych grup.
    1. Dobra podstawowe jak ryz, warzywa, tofu czy typowe mięsa. Tutaj, zgodzę się ze większosć Chinczyków wybierze zwyczajnie produkt z najlepszym stosunkiem ceny do jakosci ale mamy i drugi segment.
    2. Dobra luksusowe czyli praktycznie caly import. Zagraniczne sery, nabial, czekolada, wloskie makarony, australijska wolowina i tak dalej. Umówimy się: te produkty są drogie i nie są potrzebne do podstawowej egzystencji. Kupują je glównie przedstawiciele klasy sredniej, zarabiający po kilkanascie tysięcy RMB albo i więcej. A jezeli kogos stać zeby zaplacić na przyklad równowartosć 25 zlotych za serek na kanapki importowany z Francji to pewnie stać go na to zeby zaplacić i 30. Jezeli chodzi o ten segment to promocja jest bardzo waznym elementem. Często trzeba przekonać klienta ze to wlasnie mój serek jest TYM oryginalnym francuskim serkiem, a nie serek konkurencji, który moze i sprzedaje go o 3 rmb taniej ale dla typowego przedstawiciela klasy sredniej to prakycznie zadna róznica.

    Jezeli ktoch chce sprzedawać produkty z segmentu numer dwa to marka jest bardzo wazna. Najlepiej mieć rowniez chinską wersję nazwy na pudelku oraz wyraźnie zaznaczyć ze serek jest oryginalny z Francji czy skąds.

    • Oczywiście “wielu Chinczyków” nie oznacza wszystkich, nie chciałem uogólniać i oczywiście zgadzam się z tym, że promocja jest ważna – o czym wspomniałem w tym punkcie kilka zdań później.

      By the way – fajnie, że zaczęłaś częściej nagrywać na YT 🙂