Chiny

Jak nie uczyć się chińskiego?

3063033932_22e2b2cc43_o

Niedawno wróciłem do nauki języka wietnamskiego. Wreszcie znalazłem w sobie wystarczająco motywacji, by odpowiednio zagospodarować wolny czas i zamówić odpowiednie materiały z Amazonu. Wprawdzie jeszcze nie dotarły, ale już korzystam na sucho z pdfów.

Wiem, że teraz zajmę się tym na poważnie i już z tego nie zrezygnuję. Nigdy.

W swoim dość krótkim życiu miałem wiele przygód związanych z nauką języków azjatyckich. Teraz wiem, że moje metody nie zawsze były idealne. Często popełniałem głupie błędy i nabierałem złych nawyków. Większość z nich dotyczyła nauki języka chińskiego, o którym wspominałem na blogu już wiele razy – były recenzje podręczników, słowników oraz kilka tekstów ogólnych.

Wszystkie informacje na ten temat znajdziecie tutaj.

Chciałbym pomóc wszystkim tym, którzy zamierzają samodzielnie uczyć się języka chińskiego. Mam więc dla Ciebie kilka rad, które dosyć skutecznie usprawnią twoją naukę. Lepiej uczyć się na moich błędach i mieć spokój, aniżeli samemu musieć się z tym użerać. Tak będzie chyba lepiej, mam rację?

Pałac Letni w Pekinie

Pałac Letni w Pekinie

NIE ROZDRABNIAJ SIĘ

Obowiązkowa zasada, o której zapomina bardzo ogromna ilość uczących się na własną rękę. Planują, rozdzielają i odpowiednio ustawiają cały cykl nauki – w większości przypadków po prostu sobie szkodzą. Z językiem chińskim jest niestety tak, że musisz uczyć się go w całości. Albo wcale.

Zamierzasz uczyć się 4 godziny w tygodniu? Świetnie – zadbaj jednak o to, by nie były one ani trochę zmarnowane. Uczysz się małymi porcjami, ale wszystkiego naraz – taki jest właśnie język chiński, wszystko współgra ze sobą jak yin i yang.

Pisanie znaków, wymowa, gramatyka, słuchanie i czytanie – wszystko to musisz poznać i opanować, nie ma rady. Warto więc od początku zadbać o to, by rozwijać się na wszystkich płaszczyznach. Oczywiście z początku spowolni to Twoją ogólną naukę, ale odpowiednie efekty przyjdą później.

Nie możesz niczego zaniedbać. Jeżeli olejesz naukę wymowy, to potem będziesz mieć ogromne problemy z nadrobieniem zaległości. Gdy nie przyłożysz się do pisania znaków, to później nauka będzie wielką męczarnią. I tak dalej, i tak dalej.

NIC NA SIŁĘ

Może to się wykluczać z powyższą radą, ale nie do końca tak jest. Przed rozpoczęciem takiej prawdziwej nauki języka chińskiego musisz odpowiedzieć sobie na jedno pytanie – po co?

Jeżeli chcesz uczyć się chińskiego, bo myślisz o zarobieniu góry pieniędzy jako tłumacz – odpuść sobie. Nauka tego języka tylko i wyłącznie dla pieniędzy to czysta głupota. Musisz naprawdę zainteresować się tym krajem i wszystkim, co z nim związane. Tylko wtedy dostaniesz takiej motywacji, która pozwoli przetrwać Ci niejeden kryzys w trakcie długiej i mozolnej nauki.

Daj sobie na luz, na spokojnie zapoznaj się w Internecie z podstawami tego języka i zacznij małymi kroczkami. Nic na siłę, nikt Cię nie zmusza. Nie dziś, to jutro. Nie jutro, to za rok.

Chiński

NIE PATRZ NA INNYCH

Jedna z najgorszych rzeczy, jaka może Ci się przydarzyć – chora rywalizacja. Wiele osób rozpoczyna naukę w grupach z dobrymi znajomymi, nic w tym złego. Ważne jednak, by nie patrzeć na innych i mieć gdzieś to, jak sobie radzą.

Co z tego, że Twoja koleżanka opanowała o 100 znaków więcej od Ciebie? Może uczyła się ich na szybko i zapomni ich za tydzień? A może Ty uczysz się regularnie i za miesiąc będziesz pamiętać więcej od niej?

Tak samo podchodź do wszystkich porównań, jakie będą Ciebie dotyczyć.

Widzisz Kaśka, ja po pół roku już zdałam egzamin HSK2, a Ty co? Nadal nie możesz się do niego przygotować, a tu już prawie rok nauki za tobą. – skomentowała Zosia.

No i co? To świadczy tylko o tym, że Zosia jest głupia. O niczym więcej.

MIEJ KONTAKT Z JĘZYKIEM

Najlepiej jak największy. Pogawędki na Skype z native’ami, oglądanie chińskich seriali i filmów czy słuchanie chińskiego radia to jedne z najlepszych sposobów. Możesz też posłuchać chińskich lekcji audio na YouTube lub poczytać bajki dla dzieci z Państwa Środka.

Co z tego, że praktycznie niczego nie zrozumiesz? Zawsze tak jest na początku, to normalne. Po miesiącu zauważysz jednak znaczący postęp w takim praktycznym obyciu z chińskim, może więc warto troszkę pocierpieć?

Lubisz słuchać muzyki? W Internecie znajdziesz miliony godzin chińskiej muzyki różnych gatunków i wykonawców – z pewnością znajdziesz coś dla siebie.

NIE BÓJ SIĘ

O tym już pewnie wiesz, ale i tak wolę Ci o tym przypomnieć. Ludzie już nie takie rzeczy robili – lataliśmy balonem, postawiliśmy stopę na Księżycu i przeżyliśmy niejeden koniec świata. Nauka chińskiego to przy tym pestka.

Jak naprawdę czegoś chcesz, to dasz radę. Ja na przykład bardzo chciałem napisać ten wpis i jakoś mi się udało. No to czego masz się bać?

Może tej głupiej Zośki?


Zdjęcia: 1, 2, 3

Zapisz się na newsletter!


  • Kasia Plontek

    Świetny post! Jadę na obóz językowy do Pekinu (jakby co, to But takie cuda oferuje) i chciałam się chociaż podstaw trochę liznąć przed wyjazdem, ale teraz kurcze już nie wiem czy zaczynać się uczyć na własną rękę, żeby już trochę umieć przed obozem, czy lepiej jechać jako zielona. Tam będą uczyć od początku, więc po przeczytaniu Twego posta nie wiem – może lepiej nie nabierać w domu złych nawyków?

    • Złe nawyki możesz nabrać głównie przy mówieniu i słuchaniu, nauka podstawowych znaków (pamiętając o kolejności kresek) nie powinna zaszkodzić 😉

  • Adam

    Chińskiego uczyłem się przez pół roku, korzystałem głównie z rozmówek, gadałem z ludźmi, słuchałem filmików, wspomagałem się afirmacjami językowymi. Raczej biegły nie jestem, ale w sklepie zamówię jedzenie, zapytam o drogę, opowiem coś o sobie. Na pewno przyda się na falę Chińczyków 🙂