Korea

Za co nie lubię Korei Południowej?

51b2f5134aa3976525

Tak, już od wielu lat nie patrzę na świat przez różowe okulary i wiem, że nawet rzeczy najlepsze nie są pozbawione wad. Korea Południowa to jeden z tych krajów, w których z chęcią bym pomieszkał kilka miesięcy, ale za nic w życiu nie chciałbym tam zamieszkać na stałe.

Wielu fanów (a zwłaszcza fanek) Korei Południowej marzy o tym, by zamieszkać tam na stałe. Godzinami słuchają koreańskiej muzyki, raz na jakiś czas przeczytają coś na temat tego kraju i już są pewni tego, że to dla nich idealny kraj. Ja jednak nie do końca jestem zaślepiony i kilka rzeczy mnie szczególnie drażni.

OBCOKRAJOWIEC ZAWSZE JEST GORSZY

Można się oszukiwać i próbować jakoś zniekształcać rzeczywistość, ale faktów nie da się zmienić – Korea Południowa to bardzo ksenofobiczny kraj. Nieważne ile lat byś tam mieszkał i próbował się asymilować – niczego nie zmienisz, zawsze będziesz gdzieś z boku.

W wielu koreańskich firmach i korporacjach jest niepisana zasada, która zabrania obcokrajowcom używać w pracy języka koreańskiego – komunikujesz się więc po angielsku, ewentualnie w innym wybranym języku.

Nawet jeśli mieszkasz w Korei od wielu lat i zdążyłeś bardzo dobrze opanować język, to i tak w większości przypadków nie poużywasz go w pracy. Po prostu nie wolno, nie wypada – nie jesteś jednym z nich.

Dodatkowo dla wielu Koreańczyków obcokrajowiec jest zawsze kimś, kto żywi postawę roszczeniową do wszystkich i wszystkiego. Nawet wtedy, gdy tak nie jest.

NIE MOŻESZ BYĆ SOBĄ

Raczej ten problem nie dotyczy obcokrajowców, ale i tak mnie drażni. W Korei Południowej jest wywierana bardzo duża presja praktycznie na każdego. Koreańczyk musi uczyć się wiele godzin dziennie i chodzić na mnóstwo zajęć pozalekcyjnych, by w przyszłości trafić do wielkiej korporacji i harować tam przez mnóstwo czasu.

Jeżeli chce żyć po swojemu, to spotka się z ogromną krytyką ze strony wielu osób – rodziny, nauczycieli, niektórych znajomych. Krytyka za samodzielne myślenie i dążenie do spełniania własnych celów to rzecz, która mnie niesamowicie irytuje i mam nadzieję, że za kilka lat to się zmieni. Szanse są małe, ale warto wierzyć.

Godziny niepotrzebnych zajęć z pewnością ci kiedyś pomogą... lub nie...

Godziny niepotrzebnych zajęć z pewnością ci kiedyś pomogą… lub nie…

ALE MUSISZ BYĆ LEPSZY

Ogromna i chora rywalizacja na każdym polu to jeden z większych minusów tego kraju. Wszystko zaczyna się już w szkole, gdzie uczniowie po raz pierwszy mogą spotkać się z durnym i niemającym żadnego sensu współzawodnictwem.

Rodzice decydują o tym, czym będą zajmować się dzieci – nie one same. Zapisują ich na wiele dodatkowych zajęć, których młodzi w większości przypadków po prostu nie chcą i nie lubią. To się zmienia, ale cały czas za wolno. To też rodzaj rywalizacji pomiędzy samymi rodzicami – a mój syn już opanował grę na fortepianie i gitarze, od wtorku zaczyna próby z puzonem oraz klarnetem.

CHORA HIERARCHIA

Społeczeństwo koreańskie od kilku lat naprawdę cierpi. Wszystkiemu winna jest hierarchia społeczna, która od wielu lat jest czymś tak bardzo oczywistym dla Azji Wschodniej. Jednak w innych krajach wszystko powoli się pozmieniało, a w Korei nadal beton.

Zasady, które stawiają starszych jako nieomylnych i najważniejszych, są po prostu złe i niebezpieczne. Niestety zdarzyło się ostatnio wiele przykrych incydentów, w których wielką rolę odegrał ten właśnie czynnik. Sytuacje, w których z młodszymi nikt się nie liczy i każe im siedzieć cicho.

Takie zachowanie kosztowało wiele ludzkich istnień. Koreańczycy powoli przejrzeli na oczy, ale na konkretne zmiany jeszcze poczekamy.

Podobnie było z koreańskimi liniami lotniczymi wiele lat temu. Duża ilość samolotów rozbijała się z powodu tego, że asystent pilota bał się zwrócić uwagę głównemu pilotowi – no bo jak, przecież to ktoś wyższy rangą, trzeba siedzieć cicho i nawet nie pisnąć.

Dopiero zmiana używanego w samolocie języka (z koreańskiego na angielski) nieco pomogła, ponieważ język angielski jest mniej hierarchiczny i drugi pilot już troszkę mniej się bał powiedzieć cokolwiek. Zmiana języka oczywiście to jedno, ale dzięki temu zmieniła się nieco koreańska mentalność, przynajmniej u pilotów i innych pracowników Air Korea.

Takiej zmiany potrzebuje cały kraj, ale kiedy to nastąpi – nie wiem.

o-SOUTH-KOREA-facebook

To chyba najważniejsze powody, przez które nie chciałbym zamieszkać w Korei Południowej. Pomijam tutaj sprawy finansowe i inne tego typu zagadnienia, bo to jednak nie ten kaliber. Łatwiej jest przeskoczyć problemy finansowe aniżeli te uwarunkowane kulturowo.

Korea Południowa to naprawdę bardzo ciekawy kraj, nie będę zaprzeczał. Jeżeli miałbym jednak wybrać kraj Azji Wschodniej, który najmniej mi się podoba pod względem mentalności i specyficznych zasad, to wybrałbym właśnie południową część Półwyspu Koreańskiego.

Koreę Północną oczywiście pominąłem z wiadomych celów

Zapisz się na newsletter!


  • 한반도

    Dlaczego nikt nie komentuje??!! Czy większości czytelników znajomość Korei i ich sympatia do kraju wywodzi się tylko z gapienia się na puste ładne d**y z ryja niemrawo i infantylnie kręcące biodrami i śpiewając piosnki z fabryki tworząc tzw. KPOP? To do tej pory najtrafniejszy, choć też jeden z najkrótszych tekstów na temat wybranego aspekty koreańskiego społeczeństwa. Wybranego, aczkolwiek jakże istotnego. Niby wszyscy o tym wiedzą, ale nikt otwarcie o tym nie mówi. Pamiętajmy, że Koreańczycy to feudalny średniowieczny naród, który dzięki mentalnemu niewolnictwu i sprytnemu przywódcy mającym nieograniczoną władzę, poświeceniu dwóm pokoleń, osiągnął niespotykany wzrost gospodarzy i technologiczny (kupując licencję i kopiując technologie, nic nie wymyślając, innowacje w koreańskich firmach to dzieła głownie Europejczyków, nie szukać daleko – Samsung R&D w Warszawie). Naród, który nigdy nie współegzystował z drugim, który nigdy nie przeszedł wiosny ludów, ani mieszczańskiej jak zachód Europy, ani w części chłopskiej (narzuconej przez bolszewizm i stalinizm, ale zawsze) jak w Europie Wschodniej. To naród nie mający racji indywidualnego pojmowania (nie mówiąc o myśleniu), będący zawsze niewolniczo poddany władcy i wąskiej elicie, okupantowi, jednostce wyżej w hierarchii. Nawet do dziś w pracy i szkołach posiadanie własnego zdania jest karane, indywidualne i kreatywne myślenie jest kastrowane jako grzech pierworodny. Naród, w którym ludzie potrafią kopiować tylko ustalony wachlarz modeli zachowań i emocji, który jest tak przerażająco wąski. Znasz dobrze (dobrze) grupę Koreańczyków, znasz cały naród – szablonowych odbitych od matrycy, bez wiedzy ogólnej (mimo poświęcenia kształtowania osobowości kosztem zapamiętywania informacji nigdy nie przekształcających się w wiedzę), z przekonaniami potwierdzonymi przynajmniej przez 1/3 reszty społeczeństwa, potrafiących jedynie rozmawiać o jedzeniu, uczeniu się (nie mylić z nauką i wykształceniem) i ogólnie pojętej konsumpcji. Bez wyższych wartości intelektualnych (jedyne wyższe wartości i uczucia przeznaczone są dla rodziny, ale to jest uwarunkowane genetycznie). Naród, który przy takim poziome ekonomicznym nie zdobył nagrody Nobla, ale jak tu się dziwić, jeśli ich umysły nastawione są na przyswajanie wiedzy, przetwarzaniu i doskonaleniu metodą prób i błędów. Wszytko, co jest poza ustalonymi schematami mrowiska lub ula, poza świadomością ‘my’, wszytko, z czym trzeba skonfrontować się w sposób indywidualny, gdzie trzeba samodzielnie cokolwiek zweryfikować pozostaje niezrozumiałe, nieodgadnione, Naród o niewiarygodnym kompleksie kulturowym , który sztucznie próbuje uzyskać aprobatę od krajów zachodnich wydając ciężkie pieniądze na promocję, żeby tylko ktoś pogłaskał po głowie i powiedział dobry piesek. wcale nie masz małego penisa. Naród który myśli, że zbuduje pozytywny wizerunek nie poprzez rzeczywiste osiągnięcia rozwoju, tylko poprzez rozsyłanie w świat komunikatu “jesteśmy super, powiedzcie że jesteśmy super”. Naród, który nigdy nie rozwinął współczesnych (mam na myśli ostatnie 200 lat) relacji społecznych i międzyludzkich na innych poziomach potrafiąc egzystować tylko w ściśle ustalonej hierarchii (dla niewtajemniczonych coś na kształt hierarchii) we wszystkich aspektach życia grupowego. Naród, który ewaluuje innych przede wszystkim poprzez stan majętności i pozycję społeczną, jako że inne wartości są im obce bo przecież poza batem władzy poznali tylko bogacenie się i karierę. Naród który potrafi rywalizować, nie współpracować Słyszałem często, że Koreańczycy przejawiają silny rasizm, ale to nie prawda, (z wyjątkiem wobec emigrantów z Azji południowej i Południowo Wschodniej). Najlepszycm dowodem, są Koreańczycy, którzy po dłuższym, pobycie za granicą zdołają uwolnicćsię z koreańskiego Matrixa, którzy po długim okresie szoku i frustracji ze swojego dotychczasowego przyziemnego życia pozbawionego głębi doznają swojego rodzaju oświecenia i bezwzględnie opuszczają swój kraj odcinając się jednocześnie od koreańskich diaspor na obczyźnie. Nie znam narodu, w którym to zjawisko byłoby tak silne. Koreańczycy przejawiają natomiast najsilniejszą na świecie KSENOFOBIĘ, co tak trafnie wskazał autor tekstu. Jeszcze raz gratuluję za celne spostrzeżenia i odwagę w opublikowaniu tekstu o narodzie który nie potrafi przyjmować żadnej krytyki, nawet tej korzystnej dla niego. Mam nadzieję, że ta niewielka szczypta Koreańskości zastanowi tych, którzy tępo zachwycają się Koreą patrząc tylko na mały wycinek samej lakierowanej powłoki bardzo złożonego, w dużej mierze co najmniej niedoskonałego tworu.

    • TalkingFox

      Odpowiadając na Twój komentarz niejako uczynię Ci tę przyjemność. Skomentuję :).
      Niestety muszę się pod tym podpisać tak jak pod wpisem Tomka. O poziomie bloga się nie wypowiadam, bo nie mam w zwyczaju śledzić blogerów i ich refleksji na multum tematów, ale… Gdy zauważę ciekawy wpis, staram się “reagować”.

      Niestety. Gdybym miał jeszcze raz możliwość, chyba bym poszedł zainteresowaniami w stronę Chin i Japonii. Teraz jestem trochę życiowo zaplątany (ważna dla mnie osoba pochodzi z Korei). Niestety jak każdy 외국인 (oegukin) na “własnej” skórze poznałem “ciemną stronę Korei”. Czy to na czacie, pisząc łamaną koreańszczyzną, dostało mi się od (tutaj pominę epitety), czy to po prostu miałem kontakt z ichnią mentalnością. Polacy i Koreańczycy mają trochę wspólnego. Najgorsze jest to, że zespół naszych najgorszych cech zwany popularnie “polactwem” jest obecny powszechnie u nich.

      Tym co mnie najbardziej boli i najbardziej irytuje jest wspomniona ich społeczne zatrzymanie się na epoce średniowiecza. Nieomylność starszych. Jeden rok różnicy między ludźmi tworzący barierę nie do pokonania. Do końca życia będziesz musiał szanować swojego 형a (hyeonga), bo urodził się rok wcześniej. Do końca życia 3 lata starsza kobieta będzie w środku widziała w tobie dzieciaka, 남동생 (namdongsaeng). Starszy zawsze lepszy.

    • VIP

      Drogi Panie Polaku-Cebulaku.
      Nie ma takiej potrzeby, żeby pan wylewał swoją frustrację na fanki kpopu. Wiadomo, nie jest to muzyka dla każdego 😉 Młode osoby nie mają styczności z kulturą Korei Pd. Japonia to co innego, ma swoje mangi, anime i różne takie, które przyciągają uwagę młodzieży i zachęcają do głębszego zainteresowania się jej historią i kulturą; każdy gdzieś zaczyna swoją przygodę z Dalekim Wschodem. Wiele nastolatków o Korei wie tylko tyle, że są dwie- pn i pd i że Korea Pn to jest “ta zła”. Zainteresowanie Kpopem wcale nie musi oznaczać zainteresowania samą Koreą. Jeśli ktoś zafascynowany kpopem zainteresuje się krajem na tyle żeby ram zamieszkać, to kim pan jest, żeby powiedzieć tej osobie że to co robi jest głupie, tymczasem mogę się założyć, ze pana zainteresowanie kulturą Dalekiego Wschodu wzięło sie z ogladania Dragon Balla całymi popołudniami. Niech mi pan powie, czy nie uwaza pan że chęć zamieszkania w Japonii dla głupiej KRESKÓWKI jest mniej żałosna od chęci zamieszkania w Korei po stycznosci z jej popkulturą.
      Jedną z rzeczy, która spodobała mi się najbardziej w kulturze Dalekiego Wschodu jest właśnie SZACUNEK DLA STARSZYCH. Wśród młodego pokolenia Polaków jest to poważny problem.

    • GH

      To samo można napisać na temat Japończyków. Co do ksenofobii i rasizmu nie wiem, czy są gorsi nawet od Koreańczyków.

    • Ertix Poke

      Widzę w twym komentarzu baaaaaardzo dużą analogię do Polski.
      Jota w jotę powiedziałbym, że jesteśmy Europejskimi Koreańczykami.

  • 한반도

    Acha, dobry blog! – nie zgadzam się z oczywiście ze wszystkimi opiniami (np. podręcznik do koreańskiego), ale dobór różnorodnych tematów + przejrzysty i estetyczny wygląd przebija inne podobne blogi.

  • Wyjściem od oczekiwań innych może być wyjazd. Mam w grupie Koreanką, które wzięła sobie rok przerwy na studiach i uczy się w Chinach. A tak naprawdę to bardziej zwiedza, baluje itp. Mówi, że coraz więcej jej znajomych tak robi 😉

  • Jackie Hiolland

    Zgadzam się, że żaden kraj nie jest Eldorado ze złota i w każdym kraju są plusy i minusy, a konserwatywność Koreańczyków można traktować i jako wadę, i jako zaletę. Bo powiedzmy sobie szczerze, czy odchodzenie od wartości takich jak szacunek dla starszych, które występują w Europie i Ameryce to rzecz godna pochwały? Czy sam fakt, że nauczyciel boi się coś powiedzieć na ucznia, który nie czuje wobec niego za grosz respektu to rzecz godna pochwały? Dochodzi nawet do tego, że córka w ramach zemsty może zadzwonić na infolinie, że jest molestowana przez ojca i wsadzić go za kratki na wiele lat. Nie twierdzę, że w Korei Południowej nie występują absurdy kulturowe, ale popatrzmy obiektywnie na Polskę. Czy murzyn albo chińczyk na ulicy małych miast to wciąż nie jest duża atrakcja dla miejscowych? No i życie w polskich korporacjach to też bezsensowny wyścig szczurów, im więcej dajesz z siebie tym bardziej zyskujesz sobie wrogów. Nikt nie lubi, jak ktoś osiąga sukcesy, więc najlepiej pod kimś dołki kopać. Polskie Gimnazja może nie przodują w nauce, ale w rewii mody to już na pewno, skazując niejednego, biednego ucznia na banicje, jeżeli nie ma super markowej bluzy lub modnego telefonu. Nie mówiąc o licznym znęcaniu się na szkolnych korytarzach. Ktoś mógłby powiedzieć, że za nic nie chce mieszkać w Polsce. Każdy kraj ma swoje wady. Obcokrajowcy są dla Koreańczyków nieco tępymi ludkami (tak są przedstawiani w większości filmach/dramach), ale bądźmy sprawiedliwi, w naszych filmach/serialach przedstawiamy Azjatów, jako nudnych, nieatrakcyjnych kujonów. Jestem ogromną fanką Japonii, Tajlandii i Korei Południowej, ale to nie znaczy, że mam klapki na oczach. Nie zapominajmy o trudnej historii Korei, o jej podziałach, wojnach i ludobójstwie, które sprawiły, że Korea Południowa być może nie dościga jakże “wspaniałego” zachodu, ale muszę przyznać, że o wiele bardziej szanuje konserwatywną Koreę Południową niż rozpustną, zidiociałą amerykę lub Europę robiącą cmentarzystko z własnej kultury i wartości na rzecz pseudo równości.

    • Barbara Borowska

      Szczera prawda . Mieszkałam w Anglii 5 lat naoglądałam się tam totalnego braku szacunku do osób starszych. Mojej koleżanki mąż jest nauczycielem tam dla niego każdy dzień może być tym ostatnim bo to uczeń ma władzę , powoli zaczyna się to robić i w Polsce U nas wszędobylska moda , tam na pierwszy rzut oka nikt nie widzi czy jestes bogaty czy nie u nas tak co bywa dołujące. Wspaniały zachód haha naoglądałam się go przez 5 lat i podziękuje .

    • Leo

      Ten kto tam nie był lub nie poznał osobiście koreanczykow i zna Koreę z książek, dokumentów i filmów nie ma pojęcia jaka jest prawda. A prawdę opisał dokładnie 한반도 w poście poniżej, więc nie będę tego powielał.
      Dodam tylko że byłem, poznałem, widziałem i na co dzień pracuję z koreanczykami.
      I co ciekawe Koreańczycy, którzy poznali nasz styl pracy i życia uważają że Korea to chory kraj i nigdy tam nie wracają.

  • Domiru/Hebi

    Aha. Mogę wiedzieć dlaczego wszystko co napisałeś przedstawiłeś od złej strony? Mi się wszystko co napisałeś podoba, umarłbym ze szczęścia jeśli moi rodzice rozwijali moje umiejętności. Od tego są rodzice. Więc przedstawiłeś ich od złej strony, pokazując że są dobrymi rodzicami? Popatrz na koreańską muzykę. Myślisz że którykolwiek z tych chłopców mógłby chociaż pomarzyć o tym by zostać piosenkarzem, gdyby rodzice nie rozwijali jego talentu? Oczywiście że nie. Pracowitość to cecha wrodzona u Koreańczyków, również szacunek do historii i kultury. Wątpię żeby szacunek do osób starszych i bardziej doświadczonych kiedykolwiek zniknął. Nigdy nie usłyszałem od Koreańczyka żeby choć raz zabronił mi mówić w jego języku. Ba wszyscy będą zdumieni że potrafisz się nim porozumiewać, przeciętny Koreańczyk nie potrafi ogarnąć czasu present simple czy w ogóle samemu nauczyć się angielskiego, wiem bo uczyłem Angielskiego w Seulu (Jestem z Anglii, wychowałem się w Polsce, później przeprowadziłem się znowu do Anglii (Dlatego mogłem dostać tam pracę nauczyciela)) w Language Centre, gdzie poznałem Koreańskich nauczycieli języka Koreańskiego. Nigdy nie spotkałem się z czymś takim, by któryś uczeń powiedział mi że mam mu tłumaczyć angielski którego nie rozumie po angielsku. Więc jest to nie prawda. I jaka ksenofobia? Może spotkał pan Koreańczyków ksenofobów, ale Polaków ksenofobów też pan spotka i to oznacza od razu że nasz naród jest ksenofobiczny? Oczywiście że nie. Koreańczycy są przywiązani do swojego języka, kultury i historii, z pewnością jak będziesz znał wszystkie 3 nie spotkasz ksenofobii od strony Koreańczyka. Szczególnie jeśli chodzi o polaków, Koreańczycy uwielbiają Jana Pawła II. Jego portret wisi praktycznie w każdej klasie. Są szczególnie zainteresowani naszym krajem i naszą historią, uważają że jest podobna do ich własnej. I ja też tak myślę. Mam nadzieję że ten Blog nie speszy was do tego kraju, bo jeśli jesteście naprawdę pracowici i pewni swej wartości, ale macie też odrobinę ogłady to z pewnością znajdziecie tam wasze miejsce.

  • Ertix Poke

    Przecież tak samo jest w Japonii. To dlaczego została tu opisana tylko Korea?

  • Nika

    Fajny post 🙂 Zamurowała mnie jednak pewna informacja: “Podobnie było z koreańskimi liniami lotniczymi wiele lat temu. Duża ilość samolotów rozbijała się z powodu tego, że asystent pilota bał się zwrócić uwagę głównemu pilotowi – no bo jak, przecież to ktoś wyższy rangą, trzeba siedzieć cicho i nawet nie pisnąć. “- to przecież chore. Może wpadniesz na mojego bloga: https://koreanski-uczmysierazem.blogspot.com/ , a ja tymczasem dodaje twój blog do moich polecanych 🙂