Korea

Kim Pyong Il – były ambasador Korei Północnej w Polsce

Kim Pyong Il - były ambasador Korei Północnej w Polsce

Już od dłuższego czasu myślałem o napisaniu notki na temat Kim Pyong Ila – bardzo ciekawej postaci północnokoreańskiej, o której wielu z Was wie naprawdę mało. A szkoda, bo drugi z synów Kim Il Sunga (Kim Ir Sena) jest równie ciekawy co znany wszystkim Kim Jong Il.

Teraz znów zrobi się dosyć głośno na jego temat – po 17 latach przestaje być ambasadorem Korei Północnej w Polsce i zostaje przeniesiony do Czech. Jego miejsce zajmie Ri Gun, były już dyrektor generalny do spraw Ameryki Północnej w ministerstwie spraw zagranicznych Korei Północnej.


Zły brat, ukochany syn

Kim Pyong Il jest synem Kim Il Sunga oraz Kim Sung Ae, urodził się 10 sierpnia 1954 roku jako drugi syn Wiecznego Prezydenta. Pięć lat wcześniej pierwsza żona wodza (Kim Jong Suk) umarła w trakcie porodu córki, co bardzo rozbiło Kim Jong Ila. Był bardzo zazdrosny o swojego młodszego brata, ponieważ ojciec z czasem poświęcał mu coraz więcej uwagi. Nie układało mu się również z macochą, ciągle był z nią skłócony.

Podświadomie oskarżał ją oraz młodszego brata o śmierć matki, ponieważ ta na krótko przed tym przykrym wydarzeniem dowiedziała się o zdradzie męża i bardzo podupadła na zdrowiu, tracąc przy tym dalszą chęć do życia. Tak oto zaczęła się poważna rywalizacja pomiędzy synami Wiecznego Prezydenta, która trwała praktycznie do końca życia Ukochanego Wodza Kim Jong Ila.

Kim Il Sung traktował Kim Pyong Ila jak swojego następcę, poświęcał mu bardzo dużo czasu i dbał o jego wychowanie oraz wykształcenie. Co najważniejsze, byli oni do siebie bardzo podobni – z tego też powodu Wieczny Prezydent był przekonany o słuszności swojego wyboru. Wiąże się z tym dosyć zabawna historia z 1998 roku, gdy to Kim Pyong Ila odwiedzili polscy pracownicy korpusu dyplomatycznego MSZ i pomylili go z Kim Il Sungiem.

kim-il-sung-north-korea-mass-games

Rozmawiając z nim byli przekonani, że rozmawiają z jego ojcem, szczególnie gdy porównali go z wiszącym za nim portretem Kim Il Sunga. Bardzo się przestraszyli, że ktoś wywinął im jakiś żart – potem oczywiście zrozumieli to podobieństwo i przyzwyczaili się do tego, że rozmawiają z prawdziwym sobowtórem Wodza KRL-D.


Koniec tego dobrego

Wracając jednak do rywalizacji pomiędzy synami Wiecznego Prezydenta, warto także wspomnieć o podstępie Kim Jong Ila z 1979 roku. Kim Pyong Il wrócił ze studiów w Moskwie, w Pjongjangu skończył ekonomię oraz akademię wojskową im. Kim Il Sunga. Przebywał również na Malcie, gdzie przez rok uczył się języka angielskiego. Miał on słabość do zabawy i alkoholu, został więc wplątany przez nienawidzącego go brata w pewną intrygę.

Podczas jednej z imprez na dworze jeden z gości miał krzyknąć na jego cześć „Niech żyje Kim Pyong Il”, o czym od razu Kim Jong Il poinformował swojego ojca. Powiedział mu, że Kim Pyong Il uznaje się za kogoś lepszego od samego Kim Il Sunga.

Bardzo to zdenerwowało Wiecznego Prezydenta, który od tego czasu po prostu olał młodszego syna i zmusił go do opuszczenia kraju. Wysłał go na roczne studia do NRD, gdzie trafił razem ze swoim młodszym bratem – Kim Yong Ju.

Nie wiadomo co tak naprawdę się stało. Kim Jong Il mógł wszystko zmyślić tylko po to, by raz na zawsze dokopać bratu i wyzerować jego szanse na przejęcie władzy. A może to jednak prawda, i Kim Pyong Ilowi po prostu dostało się za głupotę jego znajomego?


Idzie nowe

W październiku 1980 roku odbył się 6. kongres Partii Pracy Korei, podczas którego nastąpiła oficjalna nominacja Kim Jong Ila na następcę ojca. Z tego też powodu najważniejsze stanowiska w państwie zostały obsadzone jego zaufaną świtą, co miało mu dać gwarancję pełni władzy.

W tym czasie Kim Pyong Il przebywał na studiach w NRD, po ich kończeniu został attaché militarnym w ambasadzie KRL-D w Jugosławii, gdzie przebywał od 1982 do 1985. Kolejne trzy lata spędził w stolicy swojego kraju, gdzie pracował w departamencie zapasów Ministerstwa Korei Północnej.

Spójrz tato, wiewiórka!

Spójrz tato, wiewiórka!

I tak krok po kroku Kim Jong Il zaczął rozmontowywać frakcję swoich przeciwników, rozstawiając wszystkich po kątach jak najdalej od Korei Północnej. W 1988 roku Kim Pyong Il został ambasadorem w Budapeszcie, jego siostra (żona obecnego ambasadora KRL-D w Austrii) oraz najwierniejsze przyjaciele również trafili na europejską ziemię.

Kim Jong Il przez lata obsadzał swoimi znajomymi wszelkie możliwe stołki po to, by w chwili śmierci ojca nie musiał bać się o władzę. Słusznie przewidział, że frakcja Kim Pyong Ila (silnie namawianego przez matkę do walki o władzę) wróci po swoje.


Teatrzyk pogrzebowy

Kim-Il-sung-1

8 lipca 1994 zmarł Wieczny Prezydent Korei Północnej – Kim Il Sung. Jego pogrzeb był ostatnią szansą na przejęcie władzy przez środowisko młodszego syna zmarłego. Ale nic z tego nie wyszło, bo już było za późno.

Kim Jong Il miał w tej chwili niczym niezagrożoną posadę przywódcy kraju, a Kim Pyong Ilowi po prostu brakowało jakiegokolwiek poparcia – z opinią jego rodziny tak naprawdę już nikt się nie liczył. Za długo przebywali za granicą, nie należeli już do ścisłej elity.

Środowisko Kim Pyong Ila wzięło udział w ceremonii pogrzebowej, lecz zostali pominięci we wszystkich oficjalnych dokumentach. Wszystko wyglądało tak, jakby ich tam po prostu nie było. Jedynie w jednym z artykułów prasy północnokoreańskiej wymieniono Kim Sung Ae – była jednak opisana jako zwykła towarzyszka partyjna, a nie jako żona Wiecznego Prezydenta.

Odsunięto ją od jakiegokolwiek stanowiska, została więźniem we własnym domu i była pod ścisłym nadzorem oddelegowanych przez Kim Jong Ila tajniaków. W tej właśnie chwili dał upust swojej złości za śmierć matki, zamykając macochę w klatce na lata. Była nikim.


Witamy w Polsce

Główny budynek ambasady Korei Północnej w Polsce.

Główny budynek ambasady Korei Północnej w Polsce.

W 1998 roku Kim Pyong Ila przeniesiono z fińskiej placówki dyplomatycznej do Warszawy, gdzie został ambasadorem Korei Północnej. Mieszkał tutaj bardzo długo, całe 17 lat. To tutaj wychowały się jego dzieci, skończyły studia na Uniwersytecie Warszawskim oraz Polskiej Akademii Nauk.

Syn przez wiele lat pracował w Warszawie, córka zaś wróciła do Pjongjangu – objęła tam skromne stanowisko w rządzie, trafił jej się taki ochłap dla psa.

Od lewej: Kim In Kang, Kim Eun Song, Kim Pyong Il - syn, córka oraz ojciec.

Od lewej: Kim In Kang, Kim Eun Song, Kim Pyong Il – syn, córka oraz ojciec.

Nawet tutaj nie był bezpieczny, na każdym kroku pilnował go Ri Chun Su – attaché kulturalny ambasady Korei Północnej w Polsce. Z zawodu elektryk po dwuletnich studiach na Politechnice Warszawskiej.

Tak naprawdę jest to jednak dobrze wyszkolony wojskowy, który pod przykrywką działalności kulturalnej zajmował się wynajmem lokali dla firm na terenie ambasady, koordynował pracę Koreańczyków z Północy w naszym kraju (Szczecin/Gdańsk/Wrocław) oraz co najważniejsze – pilnował ambasadora.

Gdyby ten tylko pomyślał o ucieczce, od razu dostałby kulkę w łeb. A Pana Ri pilnowali inni agenci bezpieki, istne błędne koło.

Były ambasador KRL-D w Polsce bardzo lubi sztukę oraz naukę, często spotykał się z artystami oraz naukowcami z naszego kraju. Urządzał bankiety i pokazy sztuki koreańskiej, m.in. północnokoreańskiego malarstwa diamentowego. Lubi też czytać książki, szczególnie światową beletrystykę.

Jaki był naprawdę? Tego się raczej prędko nie dowiemy. Nie poznamy też historii Korei Północnej z jego perspektywy – tych wszystkich gier o władzę, które toczyły się latami.

Po 17 latach w dalszą, przymuszoną tułaczkę po Europie wyrusza najmłodszy syn Kim Il Sunga. Ten, który miał być jego prawdziwym następcą. Ciekawe jak potoczyłyby się losy Korei Północnej, gdyby w 1979 roku Kim Jong Il nie poleciał do tatusia na skargę…

A tak do władzy doszedł szaleniec, który w wieku 7 lat utopił z premedytacją swojego pięcioletniego braciszka.


Zdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Zapisz się na newsletter!