Korea Kultura

Sześć najlepszych piosenek kpop z 2014 roku

8761091756_5fbeab8a9c_o

Coraz rzadziej i coraz mniej, ale jednak nadal słucham kpopu. Jakoś tak mi zostało, zwykłe przyzwyczajenie. Kilka lat temu szukałem jakiejś nowej koreańskiej muzyki do przesłuchania i natrafiłem właśnie na pop – dziwny, niepoważny, często przekombinowany. Ale słuchałem, choć z innych powodów niż teraz.

Jak mam słuchać kpopu, to tylko tego od kobiecych zespołów – może jestem mało tolerancyjny czy coś, ale teledyski wystrojonych pięknych chłopców mnie nie jarają. A piosenki same w sobie też mnie nie kupują, choć może zbyt mało ich poznałem. Ale jakoś nie mam zamiaru tego zmienić, nie w najbliższym czasie.

Babski kpop idealnie nadaje się jako muzyka drugoplanowa – gram, czytam, cokolwiek – w tle leci jakaś zapętlona playlista kpopu w różnych aranżacjach i jest całkiem dobrze.

Nie jestem na bieżąco z tą muzyką aż tak, żeby być ekspertem i znawcą. Znam może te 15 zespołów na krzyż i tyle mi wystarczy, czasami i tak jest ich za dużo. Każdego roku wychodzi kilka naprawdę fajnych nutek i warto o nich wspomnieć – może komuś się spodobają i zainteresuje się tym gatunkiem muzyki.

Kpop to nie tylko muzyka, to też teledyski i często na siłę dorabiana do nich historia. Niektóre zespoły wypuszczają teledyski w wersji dramowej, które potrafią trwać nawet ponad 15 minut. Interesującej fabuły jeszcze chyba nikt tam nie znalazł. W dalszym ciągu są dla mnie w miarę ważną rzeczą i jeżeli teledysk jest totalnym badziewiem, to nawet najlepsze audio nie uratuje całej reszty.

Teledyski polecam przełączyć na HD, ponieważ domyślnie odtwarzają się w 480p i wyglądają gorzej.

Dzisiaj wybrałem sześć piosenek z 2014 roku, które najbardziej mi się spodobały i nadal gdzieś tam grają na różnych moich playlistach.

Mamamoo – Mr. Ambiguous

Piosenka wpadająca w ucho utrzymana w takim lekkim klimacie soul i R&B, całość jest spokojna i utrzymana w jednym stylu – żadnych sztucznych wybuchów, słabych przejść muzyki i innego rodzaju niepotrzebnych zabiegów.

Naprawdę fajna nutka i żałuję, że zespół AOA nie poszedł tą drogą co Mamamoo. Dziewczyny z Ace of Angels też zapowiadały się na taki lekki romans z soulem, ale niestety zmieniły pomysł. Teledysk jest mocno średni, dlatego wrzucam wersję live – o wiele lepszą.

Jiyeon – Never Ever

Solowa piosenka Park Ji-Yeon, która od lipca 2009 roku jest członkinią jednego z najbardziej popularnych żeńskich zespołów kpop – T-ara. To jej pierwszy solowy debiut i w sumie nawet się udał.

Piosenka troszkę mdła, ale tylko momentami, ogółem jest naprawdę fajnie. Teledysk nie jest jakiś wspaniały, więc znowu muszę ratować się wersją live. Troszkę odrzuca mnie ta choreografia oraz stroje, choć z drugiej strony jestem przyzwyczajony do tego szczucia seksapilem, jakiego w kpopie jest pełno.

Czasami jednak naprawdę jest tego za dużo – z czasem dochodzi do tego, że niektóre piosenki różnych zespołów mają ten sam teledysk, w tak samo tandetnych ciuszkach i tak samo nieudolnie machają tyłkami. Nie od tego jest muzyka, nawet najładniejszego koreańskiego ciałka jest czasami zbyt dużo.

Jakbym miał oceniać w skali szkolnej, to Jiyeon dostałaby dzisiaj takie lekkie 4 z lekkim minusem.

AOA – Miniskirt

Tak, wspomniałem o tyłeczkach więc lądujemy na lotnisku AOA. Piosenka fajna, sam pomysł mnie kupuje. A szczucie ciałkiem wyszło lepiej niż w innych klipach – bo jak coś robić, to porządnie. Może nie słucham jej zbyt często, ale co jakiś czas gdzieś tam leci – jak nie w tej wersji, to w jakimś remixie.

W teledysku chyba najbardziej odrzuca mnie fryzura Jimin – zawsze miała długie włosy i było dobrze, od jakiegoś czasu ma takiego ściętego boba i nijak się mogę do tego przyzwyczaić. Takie fryzury powinny być zakazane, szczególnie jak dobrze nie leżą na właścicielce.

Klip skierowany w całości do facetów – jednym się spodoba, innym nie. Ja wystawię czwórkę, bo jednak stać je na coś lepszego bez tanich quasi-erotycznych zagrywek.

Secret – I’m in love

Fajna nutka, taka żywa i skoczna. Aż dziwne, bo po takim tytule spodziewałem się kolejnego gniota. Opowiadaną w teledysku historię można pominąć, bo nie jest jakoś specjalnie porywająca – ot rozterka sercowa. Muzycznie natomiast świetnie, klip też całkiem przemyślany i nie szczuje cycem bez powodu.

Piosence przydałby się naprawdę dobry remix i wtedy byłoby idealnie. Ale i bez tego ją lubię, właśnie leci w tle.

T-ara – Sugar free

Nutka bardzo fajna, szybko wpada w ucho i jest całkiem uniwersalna, po prostu piosenka do wszystkiego. Teledysk wypada nieco gorzej, ale u T-ary to już powoli norma. Choreografia wyjęta nie wiem skąd, ale takie kołysanie się na boki mnie nie powaliło.

Spodobał mi się też remix tej piosenki od Areia Entertainment. Niby za wiele nie zmienia, ale jednak jest troszkę lepiej. Znajdziesz go tutaj – klik.

T-ara ma teraz naprawdę słabe piosenki i klipy. Dobrze, że chociaż Sugar free się jakoś broni.

AOA – Short hair

Piosenka fajna i z jakimś pomysłem, teledysk też się prawie wszędzie obronił i nawet mi się spodobał. Z pewnością dałbym się ostrzyc w takim salonie, a nutka chodzi w tle co jakiś czas i jest dobrze.

Również i tutaj remix od Areia wiele zmienił, wszystko wyraźnie przyspieszyło i zostało to, co najlepsze – sprawdzisz go tutaj.

Kpop w takim wydaniu jak to naprawdę da się lubić i słuchać. Aż się nieco dziwię, ponieważ ten gatunek coraz bardziej się stacza i wszystko leci na jedno kopyto. Ciekawe czy za rok uda mi się zebrać chociaż z pięć dobrych piosenek, zobaczymy.


Fotka tytułowa może być myląca, ponieważ to grupa Girls’ Generation, która nie pojawiła się w tym zestawieniu. Nic dobrego nie nagrały w tym roku, ale i tak do wpisu się dostały. No cóż, życie.. A samo zdjęcie jak zwykle z Flickera, klik.

Zapisz się na newsletter!