Korea

Jak wygląda zima w Korei Północnej?

pyongyang-winter-2012-02

Idzie zima. Można jeszcze nie teraz, ale jest już praktycznie za rogiem i skrada się do Polski. U nas nie ma z tym większych problemów – czasem jedynie śnieg zaskoczy kierowców, ale to jak co roku od kilkunastu lat..

Zima w Korei Północnej z pewnością jest bardziej odczuwalna niż w Polsce. Duże problemy z ogrzewaniem oraz dostępem do ciepłej wody to tylko niektóre z czynników, które wpływają na nieciekawą sytuację Koreańczyków z Północy.

Jongodong - północnokoreańska wioska położona 10km od stolicy, Pjongjangu

Jongodong – północnokoreańska wioska położona 10km od stolicy, Pjongjangu

Jak mieszkańcy KRL-D przygotowują się do zimy?

Portal New Focus International (o którym wspominałem tutaj) przygotował wypowiedzi uciekinierów z Korei Północnej – ludźmi, którzy drżą na samą myśl zimy w swoim kraju i niezbyt przyjemnie ją wspominają.

Hyesan, prowincja Ryanggang

Hyesan, prowincja Ryanggang

Park Jung Hwa uciekła z północnokoreańskiego Hyesan w 2010 roku. Hyesan to miasto, które w 2009 roku liczyło około 192 tysiące mieszkańców (oficjalne dane statystyczne z KRL-D). W tym właśnie miejscu odnotowano najniższe temperatury – średnia temperatura w ciągu roku to niecałe 4°C, najzimniej jest w styczniu – ponad 15°C na minusie (dane z lat 1996-2007).

Dodajmy do tego fatalne ogrzewanie mieszkań, małe szanse na codzienny ciepły posiłek i otrzymamy zimę w Korei Północnej.

Na jakiś czas przed nadejściem zimy w północnokoreańskiej telewizji (KCTV) pojawia się wiele programów na ten temat, m.in. reklamy produktów na zimę i ciepłych ubrań. Jednak nie to zapamiętała Junghwa jako symbol zimy w Kraju Kimów.

Gdy jej matka rozpoczynała przygotowywanie kimchi – koreańskiej kiszonej kapusty, która jest bogata w witaminy i błonnik, wtedy zaczynało się prawdziwe przygotowanie do zimy.

Wciąż widzę jej twarz – przypomina sobie chwile spędzone z matką. To ona na wiele miesięcy przed zimą pracowała by przygotować zapasy na zimę dla całej rodziny. Gdy skończyła to często przypominała nam wszystkim, że dzięki temu jesteśmy świetnie przygotowani do zimy i nic nam się nie stanie. Zgromadzenie zapasów kimchi oznaczało nadejście mrozu, śniegu i ogromnego strachu.

Sezon na kimchi na Półwyspie Koreańskim rozpoczyna się w okolicach listopada. W Korei Południowej wszyscy zakładają różowe, gumowe rękawice i razem przygotowują kapustę. W Korei Północnej wygląda to nieco chaotycznie – na ręce zakłada się skrojone szmaty/woreczki foliowe i najczęściej nad brzegiem rzeki myje się kapustę.

Wiele liści kapusty wpada do rzeki, są jednak później wyławiane przez ludzi, którzy mają zamiar dodać je do swoich zapasów na zimę – im więcej jedzenia, tym lepiej. A to, czy pochodzi z rzeki czy nie, to już inna sprawa.

Nawet manekiny mają lepiej

Pyongsong, prowincja Pyongan Południowy

Pyongsong, prowincja Pyongan Południowy

W 2011 roku Lee Wook Hwan uciekł z Pyongsong, miasta położonego około 30 km na Północ od stolicy kraju – Pjongjangu. Jego miasto było nieco większe i cieplejsze od Hyesan, w 2010 roku mieszkało tam około 236 tysięcy osób. Średnia temperatura w ciągu roku to niecałe 9°C, najzimniej jest w styczniu – 8,5°C na minusie.

Lee doskonale pamięta swoją pierwszą zimę w Korei Południowej i to, jak bardzo różniła się od zimy jaką pamięta z pobytu w Korei Północnej.

W Korei Południowej nawet manekiny na ulicach mają ciepłe ubrania. Dziesięć lat wcześniej w Pyongsong widziałem małe dzieci, które w środku zimy siedziały bez kurtki pod dworcem i prosiły o jedzenie. W Korei Północnej setki tysięcy osób nie mają nawet grubego swetra na zimę, a na Południu nawet manekiny mają lepsze ubrania. Czy to jest sprawiedliwe?

Wielkim zdziwieniem było również dla mnie to, że w tej złej kapitalistycznej Korei Południowej ludzie mają więcej niż jedną kurtkę na zimę. U nas jedna, niezbyt gruba kurtka musi każdemu wystarczyć na kilka lat, a tutaj każdego roku ludzie kupują sobie nową i drogą odzież.

Sinuiju, prowincja Pyongan Północny

Sinuiju, prowincja Pyongan Północny

Sinuiju jest jednym z symboli otwarcia Korei Północnej na Chiny. Miasto położone przy chińskiej granicy (miasto Dandong) liczy około 360 tysięcy mieszkańców.

Jest tam rozwinięty przemysł włókienniczy, spożywczy, chemiczny, papierniczy, maszynowy, budowlany. W mieście znajduje się również port rzeczny i lotniczy.

Bae Yong Man w 2011 roku uciekł z Sinuiju, gdzie pogoda jest nieco lepsza niż w dwóch poprzednich miastach – średnia temperatura w roku wynosi niecałe 10°C, w styczniu jest tam około -8°C.

Pamiętam ludzkie twarze w trakcie zimy. Jeżeli przejdziesz się ulicą, zobaczysz same czerwone od mrozu twarze.

W Sinuiju wiele osób ma odmrożenia na skutek długotrwałego zimna. Temperatura w mieszkaniach nie jest jakoś znacznie wyższa od tej na dworze – czasami nawet mówi się, że to na zewnątrz jest cieplej. Ludzie praktycznie całymi dniami chodzą ubrani na cebulkę, rozbierają się jedynie po to, żeby zmienić bieliznę.

Ja na przykład w kurtce nawet kładłem się spać. Dopiero w Korei Południowej dowiedziałem się o tym, że w zimie naprawdę może być ciepło. Nieważne jak zimno jest na zewnątrz, w budynkach i tak jest gorąco.

Martwię się losem moich rodaków. Nadchodzi zima, z pewnością będzie to długi i trudny okres dla wszystkich w Sinuiju i nie tylko. Mam nadzieję, że dzieci sobie jakoś poradzą – moje serce jest z nimi.

Oczywiście należy pamiętać o tym, że ten wpis nijak się ma do zimy mieszkańców stolicy Korei Północnej, Pjongjangu – w porównaniu z resztą kraju żyją oni jak pączki w maśle i mają takie mieszkania i warunki bytowe, o których ludzie z przytoczonych tu miast mogą jedynie pomarzyć..


Zdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5

Zapisz się na newsletter!