Wietnam

Wietnamska legenda o kobiecie zamienionej w kamień

9442925765_b2d1c3bd61_h

Bardzo lubię czytać różnego rodzaju mity i legendy, pewnie nie tylko ja. Niektóre są lepsze, inne gorsze – ale ogółem dobrze mi się je czyta i poniekąd dowiaduję się nowych rzeczy, same plusy.

Azjatyckie legendy też lubię, bo w sumie czemu nie? Te prawdziwe (udowodnione historycznie) co jakiś czas Wam je tutaj podrzucam i chyba nawet Wam się podoba. Dzisiaj dla odmiany pewna wietnamska legenda, nie ma większych dowodów na jej prawdziwość, ale chyba na tym polega cała magia takich opowieści.


Polecam również te wpisy poświęcone różnych legendom i opowieściom z krajów Azji Wschodniej

Siostry Trung – bohaterki, które pokonały Chiny
Opowieść o 47 roninach – zemsta roninów z Akō
Bà Triệu – wietnamska bohaterka narodowa


Wiele lat temu, w małej wiosce na północy Wietnamu żyło osierocone rodzeństwo – chłopak w wieku około 20 lat oraz jego młodsza, 7-letnia siostra. Nie mieli żadnej dalszej rodziny, żyli więc sami w małej chatce na zboczu pewnej wyżyny i byli dla siebie wszystkim, wzajemnie sobie pomagając w każdym problemie.

Każdego ranka chłopak chodził do lasu nieopodal chatki by rąbać drewno. Następnie zabierał je na targ, gdzie wymieniał je na jedzenie. Resztę dnia spędzał ze swoją siostrą, która była dla niego wszystkim. Opiekował się nią i pomagał jak tylko mógł. Żyło im się całkiem dobrze, lubili swój mały, własny świat.

Wszystko zmieniło się tego dnia, gdy do ich chatki przybył pewien starszy pan z prośbą o nocleg. Powiedział, że jest jasnowidzem i jest w trakcie dłuższej wędrówki, więc chciałby nieco odpocząć.

Starszy brat dowiedziawszy się o profesji starca, od razu poprosił go o przepowiedzenie przyszłości. Ten odpowiedział mu: Data i godzina twoich urodzin mówią mi, że pewnego dnia poślubisz swoją siostrę.

Dodał również, że taki jest jego los i nawet jakby chciał, to już tego nie zmieni. Chłopak się zdenerwował i miał dosyć tych bzdur, wystawił starca za drzwi i na tym zakończył ten temat.

Pewnego razu mężczyzna zabrał swoją siostrę do lasu. Dziewczynka podziwiała ptaki i słuchała ich pięknego śpiewu w chwili gdy jej brat rąbał drewno na handel.

Nagle przypadkowo topór pękł i jego ostrze trafiło ją w głowę. Upadła, jej głowa zaczęła mocno krwawić. Chłopak wpadł z rozpacz – myślał, że zabił swoją siostrę. Przestraszył się dokonanej niechcący zbrodni, czym prędzej uciekł więc z lasu.

Nie chciał wracać do domu, bał się. Zmienił więc imię i osiedlił się bardzo daleko od domu. Popadł w depresję, zabił własną siostrę – jedyną osobę, którą na tym świecie kochał. Postanowił odgonić od siebie zły myśli i rzucił się w wir pracy, by choć na trochę o tym zapomnieć.

14911836532_ec9ee9f8e7_b

Piętnaście lat później, już jako dorosły mężczyzna, został dumnym mężem córki pewnego bogatego handlarza. Szczęście tej zakochanej w sobie po uszy pary wzrosło jeszcze bardziej, gdy urodziło im się długo oczekiwane dziecko.

Któregoś dnia wracał z pracy i zastał swoją żonę przed domem, gdzie na słońcu suszyła włosy. Zdjęła górną część ubrania i zaczęła rozczesywać włosy, wtedy jej mąż po raz pierwszy zobaczył brzydką blizną na jej plecach. Zaciekawiła go na tyle, by ją o nią spytać.

Kobieta nagle posmutniała i zaczęła mówić zapłakanym głosem.


Tak naprawdę nie jestem córką tego, którego uważasz za mojego ojca. Pochodzę z bardzo dalekich stron, gdzie żyłam ze swoim starszym bratem w małej chatce, jaka została nam po rodzicach. Opiekował się mną i był dla mnie wszystkim, kochałam go nad życie.

Zaczęła płakać jeszcze mocniej, wręcz zalewała się łzami.


Piętnaście lat temu brat zabrał mnie do lasu, gdzie rąbał drewno. W jakiś sposób zepsuł mu się topór i trafiło mnie w głowę. Myślał, że jestem martwa i uciekł z lasu, nigdy więcej go nie widziałam. Uratował mnie pewien handlarz, który mnie tam znalazł.

Zajął się mną najlepiej jak potrafił i zaadoptował mnie. Nigdy więcej nie widziałam swojego brata i prawdopodobnie nigdy już się nie dowiem dlaczego mnie zostawił. Przecież tak bardzo się kochaliśmy…

Mężczyznę wręcz zamurowało. Nie było żadnych wątpliwości – poślubił własną siostrę, tak jak usłyszał w przepowiedni. Ucałował żonę i poszedł do domu, gdzie zaczął rozpaczać i płakać. Zrozumiał, że zrobił coś okropnego i bardzo tego żałował – bał się jednak tego na tyle, że nadal nie wiedział jak powiedzieć swojej żonie o tym, że jest jego siostrą. Tą, którą 15 lat temu porzucił w lesie.

Następnego dnia powiedział żonie, że musi coś załatwić i wyszedł z domu. Obiecał jej, że w ciągu 6 miesięcy wróci i prosił o to, żeby się o niego nie martwiła.

Matka z dzieckiem czekająca na powrót ukochanego.

Matka z dzieckiem czekająca na powrót ukochanego.

Minęło pół roku, a on nadal nie wracał… Każdego dnia o zmierzchu zatroskana matka brała dziecko na plecy i szła na sam szczyt pobliskiej góry, by wypatrywać powrotu męża. Rozglądała się na wszystkie strony i liczyła na to, że kiedyś wreszcie ujrzy wracającego ukochanego.

I tak oto mijały dni, tygodnie, miesiące a wreszcie lata. Czekała tak długo, że zamieniła się w kamień. W ten sam, który teraz stoi na szczycie tej góry jako pamiątka po tym wydarzeniu.


Góra o której mowa to Núi Vọng Phu – Góra kobiety, która czekała na swojego męża.

Znajduje się ona w pobliżu miasta Lạng Sơn przy granicy chińsko-wietnamskiej. Można tam się natknąć na posąg matki, która latami czekała ze swoim dzieckiem na powrót męża.

Zdjęcia: 1, 2, 3, 4

Zapisz się na newsletter!