Gry

Historia Nintendo #2 – Nie zawsze było dobrze

388261964_d40fa7be86_o

W 1983 roku Nintendo wypuściło na rynek konsolę stacjonarną o nazwie Family Computer (powszechnie znaną jako Famicom), która była promowana poza Japonią jako Nintendo Entertainment System – NES.

Poprzednią część cyklu Historia Nintendo znajdziesz tutaj

Konsola posiadała slot na kartridże, co pozwalało na odpalanie na niej tysięcy genialnych gier. Tego sprzętu raczej nie trzeba nikomu przedstawiać – Polska została wręcz zalana klonami NESa, czyli Pegasusem. Grali w to synowie, ojcowie, dziadkowie i wujkowie. I czasami ciocie pocinały w Bombermana, ale odpadały przy dwunastej planszy.

Kto nie grał w takie gry jak Super Mario Bros, Contra, Duck Hunt, Tank 1990 czy Goal 3, to albo mieszkał w pawlaczu, albo sam już nie wiem.

Każdy grał w Battle City i bronił swojego orzełka.

Każdy grał w Battle City i bronił swojego orzełka.

Wypuszczenie na rynek NESa to nie był koniec dobrej passy Nintendo, firma bowiem wyczuła, że to jest ich czas – muszą działać prężniej i odważniej. Po raz kolejny nie zawiódł nas Gunpei Yakoi, który wpadł na pomysł połączenia Game&Watch z NES’em, z czego powstało nic innego, jak pierwsza wersja Game Boy’a.

Ten gadżet był praktycznie był kamieniem milowym w historii konsol przenośnych. Wyszedł on w 1989 roku, był całkiem duży i niewygodny, a jego wyświetlacz obsługiwał jedynie 4 odcienie szarości. Był gniotem, a mimo to zawojował rynek, a takie gry jak Mario lub Pokemon na zawsze zagościły w sercach graczy całego świata.

Kilka lat później, Famicom został zastąpiony Super Famicomem (Super Nintendo Entertainment System -SNES), który otrzymał od twórców miły prezent w postaci przystawki umożliwiającej odpalanie gier z konsoli Game Boy. Warto dodać, że w padzie od konsoli SNES po raz pierwszy zostały zastosowane triggery – L i R, co zostało potem zastosowane w większości konsolowych padów.

Mimo tego, że SNES wyszedł jako ostatnia konsola w erze 16-bitowej, to pobiła sprzedażą konkurencję w postaci Segi (konsola Sega Mega Drive/ Sega Genesis), sprzedając się w prawie 50 mln egzemplarzy, co było dość wyraźną przewagą, gdyż konsolki Segi sprzedały się w ok. 25 milionach egzemplarzy. To tylko umocniło firmę na tronie growych gigantów, oświadczając tym samym, że Nintendo jest na samym szczycie branży gier wideo.

Niestety, nawet taki gigant i specjalista growy jak firma Nintendo musiała kiedyś popełnić jeden z największych błędów w swojej historii. Pan Yakoi po raz kolejny chciał stworzyć coś niezwykłego, co niestety okazało się bardzo złym posunięciem.

It's me, Virtual Boy!

It’s me, Virtual Boy!

Jego kolejne dzieło, Virtual Boy wydany w 1995 roku, było pół-przenośną konsolą do gier, która jako pierwsza oferowała trójwymiarową grafikę wyświetlaną za pomocą zestawu czerwonych diod, oddzielnie dla lewego i prawego oka gracza.

Dłuższe korzystanie z urządzenia powodowało ból głowy oraz oczu. Jakby tego było mało, konsola posiadała wadę fabryczną, prowadzącą do uszkodzenia taśmy sygnałowej jednego z wyświetlaczy, co objawiało się obecnością artefaktów oraz krzywych linii.

Sprzęt okazał się finansowym fiaskiem, sprzedając się w ilości 770 000 sztuk, oferując 22 gry, które w większości nie opuściły granic Japonii.

Tak słaba sprzedaż sprzętu była bardzo zimnym prysznicem dla firmy, która postanowiła wrócić na starsze ścieżki kariery. W 1996 roku swoją premierę miała kolejna, trzecia już konsola stacjonarna od Nintendo. Nintendo 64 (nazwy robocze projektu – „Reality” oraz „Ultra 64” ) mimo tego, że sprzętowo przewyższało możliwości swojego głównego konkurenta – PlayStation, to niestety nie odniosło aż tak dużego sukcesu, na jakie de facto zasługiwało.

4313738809_51d1cf4a3d_b

Niestety, wszystkiemu winne było wykorzystanie kartridży jako nośnika danych, co pozbawiło Nintendo 64 wielu dobrych gier, m.in. Final Fantasy 7, które było tworzone z myślą o konsoli Nintendo, jednak PlayStation z nośnikiem CD o pojemności 700MB ( w porównaniu z max 64MB dla N64) było lepszym wyborem dla Square Enix, jeżeli chodzi o wydawanie ich popularnej serii jRPG.

Konsola nie miała również dobrego startu, oferując jedynie Super Mario 64 jako godny polecenia tytuł.

Pomijając jednak niezbyt udany wynik pod względem sprzedaży (33 mln N64 – 102 mln PS), konsola była swego rodzaju sukcesem, jeżeli chodzi o podejście Nintendo do konsol stacjonarnych. Nintendo 64 umożliwiało m.in. grę 4 osobom jednocześnie, odpalanie gier z GB/GB Color (przejściówka GB Hunter) oraz NES/SNES (adapter Tristar 64).

To pokazało właśnie, że tak jak nikt inny, Nintendo nauczyło się bawić kompatybilnością wsteczną nie tylko z naturalnymi poprzednikami danej konsoli (NES/SNES to poprzednicy N64), ale też z innymi sprzętami – Game Boy oraz Game Boy Color wydanymi jako konsole przenośne.

Powyższy tekst jest moją własnością i ukazał się na portalu Polygamia 7 stycznia 2012 roku.

Zdjęcia – 1, 2, 3, 4

Zapisz się na newsletter!