Japonia

Egzamin JLPT – zdawać czy nie?

4397648605_1db61c10c8_o

Nauka języków obcych to świetny sposób na spędzanie wolnego czasu oraz inwestycję w samego siebie. To też pogłębianie własnych zainteresowań oraz pasji związanych z danym krajem lub kulturą – otwieranie się na nowe doznania, znajomości i przygody.

Jeżeli planujesz naukę języka japońskiego, to prędzej czy później usłyszysz o egzaminie JLPT (Japanese Language Proficiency Test), który po japońsku występuje pod nazwą Nihongo nōryoku shiken (日本語能力試験).

O co chodzi i co zrobić z tym fantem?

JLPT to to test znajomości języka japońskiego dla obcokrajowców. Przeprowadzany już od 30 lat egzamin, który z roku na rok przyciąga coraz więcej chętnych. Tradycją całego egzaminu jest to, że odbywa się on corocznie w pierwszą niedzielę grudnia – zapisywać się można już od września na około 3 miesiące przed przystąpieniem do testu.

W innych krajach można go zdawać w wielu miejscach jednocześnie, w Polsce jest tylko jedna opcja – Polsko-Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych w Warszawie.

Rozkład godzinowy na 7 grudnia 2014

Rozkład godzinowy na 7 grudnia 2014

O ile w przeszłości zdarzały się jakieś wpadki i niedociągnięcia, to od kilku lat PJWSTK stara się jak może i naprawdę wykonują świetną robotę. Więcej informacji na temat JLPT w Polsce znajdziecie na specjalnej stronie egzaminu – tutaj.

Czy jest to trudne?

I tak i nie – już tłumaczę.

Do grudnia 2009 roku egzamin był podzielony na 4 poziomy trudności – tzw. kyū (jap. 級).

Orientacyjny zakres wiedzy wymaganej na poszczególne kyū

Orientacyjny zakres wiedzy wymaganej na poszczególne kyū

Od 2010 roku cztery poziomy kyū zamieniono na egzaminy 5-poziomowe

  • N1: odpowiada poziomowi 1.
  • N2: odpowiada poziomowi 2.
  • N3: poziom trudności pomiędzy poziomem 2. a 3.
  • N4: odpowiada poziomowi 3.
  • N5: odpowiada poziomowi 4.

Dobra, ale czemu ten test nie jest aż taki trudny? Bo każdy może go zdać – jest jednak pewien haczyk.

Egzamin jest podzielony na dwie części:

  • pisanie, słownictwo, czytanie i gramatyka
  • część słuchowa

I teraz uwaga, Harry Potter wkracza na scenę. Cała magia w tym, że wszystkie pytania w obu częściach są zamknięte. Jeżeli w dzień egzaminu czarny kot nie przebiegnie ci przed nosem, to mając nieco szczęścia spokojnie zdasz – jak nie wiedzą, to szczęściem.

Progi punktowe na poszczególnych poziomach JLPT

Progi punktowe na poszczególnych poziomach JLPT

Żeby zaliczyć cały egzamin trzeba zdać każdą z części osobno i przekroczyć łączny próg punktowy.

W przypadku N5 jest to minimum 19/60 ze słuchania oraz 38/120 z części pierwszej (pisanie, słownictwo, czytanie i gramatyka) co daje nam 57/180, ale jeszcze trzeba nieco dobić do progu minimalnego z całości, który wynosi 80 punktów.

Zdawać czy nie?

Każdy poziom egzaminu kosztuje tyle samo, czyli 150 złotych. Do tego trzeba doliczyć transport do Warszawy i jeżeli ktoś mieszka na drugim końcu Polski, to niestety ma problem i na chwilę obecną nie zanosi się na to, by dodatkowe egzaminy były organizowane w innych rejonach naszego kraju.

Wiele osób uważa, że JLPT ma sens jedynie od poziomu N3 w górę – certyfikat JLPT tego rodzaju jest wymagany podczas różnych rekrutacji na studia w Japonii i ogólnie przydaje się tylko wtedy. Poziomy N2 i N1 to już poważna sprawa i taki papierek potrafi otworzyć niejedne drzwi jeżeli chodzi o rynek tłumaczeń, poważną pracę z językiem japońskim i ogólnie jesteś kimś.

Ale takie spojrzenie na JLPT to bullshit.

Co więc radzę?

Zdawać każdy poziom jaki chcesz. Uczysz się japońskiego od roku i masz zacięcie – śmigaj na N5. Nie martw się o to, że to taka sztuka dla sztuki i ogółem profitów z tego nie ma żadnych – wręcz przeciwnie!

Motywacja. Mo-ty-wa-cja.

TO JEST KLUCZ DO SUKCESU.

Nawet nie wiesz, ile radości i ciepła na sercu powoduje spojrzenie na swój dyplom obojętnie jakiego poziomu. Nauka języków obcych jest trudna, praktycznie zawsze przychodzi taki czas, gdzie masz dosyć. Nie widzisz efektów, brakuje ci motywacji i chęci na dalsze boje z japońskim?

Spójrz na swój certyfikat, który ładnie oprawiony w ramkę powiesiłaś na ścianie. Ten sam, który w ubiegłym roku zdałaś na 95%. To namacalny dowód na to, że jak chcesz to potrafisz. Co z tego, że to tylko N5?

Kogo obchodzi poziom? Masa ludzi na świecie nawet nie potrafiłaby nauczyć się połowy tego, co już potrafisz. Dodatkowo możesz się pochwalić przed znajomymi, pokazać rodzicom – cokolwiek.

Rób swoje i nie patrz na innych, a takie certyfikaty bierz pod uwagę głównie jako dodatkowe źródła motywacji i chęci do dalszej pracy. Bo co, niby jak ktoś zda N1 to już ma milion ofert pracy, a ktoś z N4 to jakaś bidulka co nic nie umie?

Musisz stawiać sobie cele. Życie bez celów, marzeń i całej tej reszty to nie życie. To jego jakaś marna imitacja.

A co zrobić jak jednak nie zdasz? Spróbować za rok ten sam poziom albo już nawet wyższy – wszystko zależy od Ciebie. Najważniejsze to nie podchodzić do tego negatywnie.

Nie podcinaj sobie skrzydeł, tylko dalej baw się językiem japońskim – to ma być przyjemność, a spojrzenie na taki papierek na ścianie to jak zachłysnąć się milionem dolarów.

No, buźka i nie łam się.

PS. Zawsze w piątym pytaniu strzelaj B.


Fotka tytułowa z Flickera (KLIK), screeny we wpisie pochodzą z Wikipedii oraz strony organizacyjnej JLPT zarządzanej przez PJWSTK.

Zapisz się na newsletter!


  • Kamil Czarkowski

    Dokładnie tak motywuję się przy nauce angielskiego i koreańskiego. Pewnego dnia zdam TOPIK czy TOEFL choćby dla sprawdzenia się i własnej satysfakcji!

  • Maria Spiechowicz

    Szkoda, że JLPT sprawdza tylko bierną znajomość japońskiego, bo samemu nic się nie zapisuje, ani nie mówi.

  • Ertix Poke

    Dokładnie. Moim zdaniem nie ma za bardzo sensu (co nie znaczy, że w ogóle nie ma bo każdy zrobi tak jak uważa) zdawać JLPT na samym N5. Zawsze to lepiej jest się więcej nauczyć na wyższy poziom, czyż nie? 🙂

    • Zawsze można zdać N5 a potem wyższe. Zależy jak kto chce, są ludzie którzy bez żadnych papierów znają język lepiej niż Ci po N3 itd. I też nie ma co się zmuszać do zakuwania na testy, bo język w praktyce a taki na certyfikat to czasami dwa różne światy.