Wietnam

Co zobaczyć w Wietnamie?

flagawpis

Dzisiejsza pocztówka zabierze nas w małą podróż do Wietnamu. Kraju, który chyba najbardziej chcę odwiedzić tak na dobre. Nie na tydzień czy na dwa tygodnie zorganizowanej wycieczki, ale długie miesiące podróżowania i zwiedzania wszystkiego, co się da. Odkrywania kraju na własną rękę i po swojemu. Pewnie też masz takie swoje wymarzone miejsce, w którym po prostu musisz się znaleźć i być tam, czuć to miejsce. Fajne uczucie, nie?

Ostatnią pocztówkę wysłaliśmy z Korei Południowej, dzisiaj przenosimy się na południowy wschód. Oczywiście wymieniona przeze mnie lista to zaledwie wierzchołek góry lodowej, bo zamiast sześciu punktów mogłaby spokojnie liczyć z trzydzieści – pocztówka jest o tyle uniwersalną rzeczą, że przecież możemy tutaj (Wietnam) wrócić za kilka miesięcy i zwiedzić inne miejsca ;). Tak na oko, to co miesiąc powinna być na blogu jakaś pocztówka. No, chyba że poczta nawali..

Bez zbędnego przedłużania przejdźmy do konkretów, część pierwsza pocztówki z Wietnamu:

1. Zatoka Hạ Long

Ha_Long_Bay_on_a_sunny_day

Zatoka Hạ Long to prawdopodobnie najbardziej popularna atrakcja turystyczna Wietnamu, dodatkowo wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Przepiękne tereny, które idealnie nadają się zarówno na odpoczynek, jak i aktywne spędzenie wolnego czasu. Zatoka znajduje się w północnej części Wietnamu, ok. 160 kilometrów na południowy wschód od stolicy (Hanoi), zajmuje powierzchnię około 1500 km² i składa się na nią ponad 1900 skalistych wysp oraz wysepek.
halong1

Jaskinie, groty, lasy deszczowe, kurorty to tylko niektóre z atrakcji, jakie czekają na turystów. Można też wynająć łódkę i pływając po zatoce podziwiać malownicze widoki lub wybrać się w rejs statkiem. Albo wyskoczyć ze znajomymi na biwak w głąb lasu, też fajny pomysł!

2. Prowincja Ninh Bình

Kolejny reprezentant północnej części Wietnamu, urokliwa prowincja Ninh Bình. Miejsce, które z pewnością warto odwiedzić. Rejs łódką po rzece Ngô Đồng wzdłuż pól ryżowych i przez jaskinie to rzecz, z której po prostu trzeba skorzystać.

Można też pozwiedzać liczne pagody oraz świątynie, zasmakować lokalnych potraw lub po prostu rozkoszować się zapierającymi dech w piersiach widokami i relaksować się na leżaku lub hamaku. Rewelacja.

ninhbinh

3. SA PA

Sapa jest niedużym miasteczkiem położonym wysoko w górach, popularnym wśród turystów ze względu na wspaniałe widoki, piękną scenerię, tarasy ryżowe, przyjemny klimat oraz sielską atmosferę. W okolicach Sapy żyje kilka różnych mniejszości etnicznych – plemion górskich (np. Dao, Hmong), których można czasem spotkać w mieście, głównie na targowisku, ubranych w swoje oryginalne, plemienne stroje.

sapa1

Tarasowe pola uprawne to przepiękne górskie tereny, które warto przejść wzdłuż i wszerz. Warto przedtem zaopatrzyć się w mapę, bo łatwo się zgubić!

4. Wyspa Phu Quoc

Phu Quoc leży w Zatoce Tajlandzkiej, tuż przy wybrzeżu Kambodży. Jest najwiekszą wyspą Wietnamu, słynącą z dwóch tradycyjnych produktów: sosu rybnego (nuoc mam) oraz czarnego pieprzu. Ostatnio zaczęto zakładać tu także farmy pereł. Phu Quoc było kiedyś senną wyspą żyjącą swoim życiem i swoim tempem. Obecnie Phu Quoc to popularna atrakcja turystyczna, reklamowana jako wyspa pustych rajskich plaż i niezrównanych w smaku owoców morza.

phuquoc2

W takim miejscu jak Phu Quoc można dosłownie chłonąć wietnamską kulturę wraz z promieniami słońca. Nurkowanie i łowienie ryb to najbardziej popularne atrakcje, ale można też wyskoczyć na narty wodne lub połowić kałamarnice ;).
Warto też udać się na odbywający się wczesnym rankiem targ Duong Dong, by móc w 100% poczuć klimat tego miejsca. Po prostu świetne miejsce, wpadam na cały miesiąc.

phuquoc1

5. Świątynie w MY SON

Mỹ Sơn to zabytkowy kompleks świątyń hinduistycznych, który jest naprawdę rajem dla oczu. Współcześnie opuszczone i nieco zrujnowane świątynie są spadkiem po istniejącym tu (między IV a XV wiekiem) sanktuarium religijnym Czamów.

myson

Sanktuarium znajduje się około 70km na zachód od Đà Nẵng – miasta uniwersyteckiego oraz turystycznego, z pięknymi plażami i świetnymi miejscami zarówno do zabawy i rozrywki, jak i do błogiego i spokojnego odpoczynku. Jest więc w czym wybierać i co robić, gdy zawitasz w okolicach środkowego Wietnamu.

Świątynie są położone między dwoma pasmami gór, w dolinie szerokiej na ok. 2 km, u podnóża świętej góry Mahaparvata (obecnie nazywanej Koci Ząb). Historycznie Mỹ Sơn leży na terenie dawnych Świętych Ziem Amarawati w dolinie rzeki Thu Bồn ok. 10 km od dawnej stolicy Czampy Simhapura (obecnie miejscowość Trà Kiệu).

Więcej o świątyniach w My Sơn znajdziesz w osobnej notce na ich temat – KLIK.

6. Hue

Jak już wspomniałem, w przyszłości zjadę Wietnam wzdłuż i wszerz – to więcej niż pewne. Huế jest miastem, które najbardziej chcę odwiedzić spośród tych wielkich miast (Hanoi, Ho Chi Minh, Hoi An, Hai Phong, Nha Trang). Przyczyny tej zachcianki nie znam, tak jakoś wyszło. Dużo czytałem o tym mieście, oglądałem zdjęcia i po prostu zapragnąłem się tam znaleźć.

hue

Historyczna stolica z wcześniejszych lat, wiele zabytków i wartych odwiedzenia miejsc. Miasto spokojniejsze niż Hanoi czy Sajgon (Ho Chi Minh), mające swój urok i taką magię. Na skutek wojny wietnamskiej Huế bardzo ucierpiało – znalazło się w bezpośredniej bliskości linii demarkacyjnej, co przyniosło fatalny skutek. W czasie konfliktu było wielokrotnie niszczone przez obie strony.

Po wojnie miasto odbudowano, restaurując również cytadelę i zakazane purpurowe miasto (na zdjęciu wyżej), w czym spory udział miał zespół polskich konserwatorów kierowany przez Kazimierza Kwiatkowskiego. Kazik maczał też swoje palce przy świątyniach w Mỹ Sơn 🙂


I na dzisiaj to tyle, do Wietnamu pewnie wrócimy za jakiś czas i znowu zwiedzimy wiele świetnych miejsc. Warto pamiętać, że cykl “Pocztówka” to w 100% subiektywne zestawienie atrakcji i miejsc, więc śmiało możecie mieć własne typy i propozycje. Można je wrzucać w komentarzach, może pojawią się w kolejnych pocztówkach.. kto wie?

Dziś 1 lipca, życzę Wam wszystkim udanych i mile spędzonych wakacji. Dla mnie natomiast wakacje to okres jak najbardziej pracowity, na blogu pojawi się masa wpisów i wreszcie wystartuje oficjalny kanał YouTube. Świetna sprawa te internety, aż chce się to robić!

Zapisz się na newsletter!