Japonia

10 najdziwniejszych japońskich fast foodów

japońskie fast foody

Japońskie jedzenie kojarzy się przede wszystkim z sushi, które Polacy najczęściej jedzą w postaci maki-zushi. Tanim, w miarę sycącym i smacznym jedzeniem – śmieszne okrągłe pyszności.


TUTAJ znajdziesz poprzednie TOP 10 z Japonii – najdziwniejsze japońskie komplementy


Jednak jedzenie japońskie to nie tylko wszelkiego rodzaju sushi i tradycyjne potrawy, to też specjalnie zrobione na ten rynek japońskie fast foody, które w wielu wypadkach schodzą jak ciepłe bułeczki. Wiele z nich jest niecodziennych i po prostu dziwnych, o nich właśnie ten wpis 😉

Kolejność losowa, wszystko inne w sumie też.

1. Mega Mac

1

Big Maci są super, kto ich nie lubi pewnie nigdy dobrze nie zjadł i tak dalej. Co jest lepszego od Big Maca? A no może taki ulepszony z czterema kotletami i powiększoną ilością całej reszty? Japoński McD dodawał do niego jeszcze inne, ciekawe specyfiki – sos sojowy koikuchi shōyu, odpowiednio przygotowane glony nori oraz inne, mniej lub bardziej wymyślne składniki.

2. Cynamonowe bułeczki

2

Jedyny deser na dzisiejszej liście, a szkoda bo w wakacje chciałoby się codziennie wcinać takie posiłki. No nic, nieważne. Słodkie bułeczki pływające w ogromnej ilości cynamonowego syropu. Częstym dodatkiem były śmietankowe lody, kwadratowe kawałki galaretki lub… mięta.

3. BK Ringo

3

Niejeden dziwny wynalazek Burger Kinga trafił na japoński rynek, m.in. Ringo. To po prostu nieco zmieniony Whooper, czyli taki zwykły, przeciętny burger. Szaleństwem jest jednak dodanie grillowanych plasterków jabłka oraz cynamonowego majonezu. Niezbyt ciekawe połączenie, ale kto ich tam wie..

4. Wściekły Whooper

4

Burger z dodatkiem ostrego jamajskiego sosu, plasterków bekonu oraz papryczek Jalapeño. Niby nic wielkiego, ale jednak tak ostry burger to jednak dużo. Dziwne, że nie dodali tam jeszcze pokruszonych tabletek kapsaicyny (związek chemiczny odpowiedzialny za ostry, piekący smak papryki chili).

5. Texas Burger

5

W 2010 roku w japońskiej sieci McD przez kilka miesięcy można było nabyć produkty z kampanii amerykańskiej z burgerami stylizowanymi na poszczególne stany Ameryki. Teksańska odmiana zawierała dodatkową kromkę chleba (tak, zwykły chleb), płatki grillowanej cebulki i tłusty, mięsny sos.

Sprzedała się tak dobrze, że po zakończeniu akcji promocyjnej na jeszcze jakiś czas wróciła do Japonii. Nic dziwnego, sam bym się skusił na takiego burgera – wcześniej jednak bym wyjął ten dodatkowy chleb.

6. Pieprzny burger z sałatą

6

Tani i skromny burger: bułka, kotlet, sałata i dużo sosu o smaku pieprzu. Żadnego ketchupu, pikli czy innych takich normalniejszych składników. Strasznie dziwne, ciekawe kto to jadł…

7. Zestaw KFC na Boże Narodzenie

7

W czasie świąt Japończycy mogli zamówić pieczonego kurczaka, ciasto czekoladowe, nuggetsy w kształcie choinek oraz kilka innych okolicznych produktów. Była też do tego jakaś specjalna, świąteczna cola… Ciekawe jaki smak?

8. Prestige Quattro (pizza od Domino’s)

prestige-quattro

Zawsze chciałeś zjeść mega pizzę, ale nie mogłeś się zdecydować między krewetkami, wołowiną, brokułami, szparagami, oliwkami, świeżą bazylią i sosem teriyaki? Nie? Ja też nie. Pizzeria Domino’s jednak wpadła na pomysł, by specjalnie na rynek japoński puścić cztery pizze w jednym, pomysłowo przez to nazwać ją “Quattro” i liczyć pieniądze.

Nie wiem kto to jadł, ale pewnie wielu Japończyków przygryzało to do cynamonowych bułeczek. Eee, albo i nie.

9. Czarny super-burger

9

Pewnie najdziwniejszy posiłek na dzisiejszej liście, ale co zrobić. Klasyczna bułka do burgerów specjalnie opiekana z dodatkiem czarnego barwnika (lub z jakimiś małymi kawałkami węgla, zmyślnie!) do tego dużo czerwonej cebuli, sałaty, ostrych sosów i innych, fajnych dodatków. Nie było to zbyt popularne danie w sieciówce Burger Kinga, klienci często narzekali na smak pieczywa i zbyt dużą cenę jak na takie wielkie nic.

10. Podwójny filet z kurczaka

10

KFC postanowiło spróbować odejść od klasycznych burgerów i udało im się zmajstrować taką oto dziwotę. Dużo majonezu, bekonu i roztopionego sera – to wszystko umieszczone między dwoma filetami z kurczaka z dodatkiem sosu salsa. No, tego to bym z chęcią spróbował.

Większość tych fast foodów jest po prostu dziwna, ale na kilka jednak bym się skusił. Moje kubki smakowe z chęcią wybrały by dwójkę oraz dziesiątkę.


Poniedziałek, początek tygodnia – walczcie i byle do piątku! By dodać Wam otuchy rano na Facebooka wrzuciłem bardzo ładne zdjęcie z Kyoto (klik), dacie radę. Zachęcam do lajkowania na FB, obserwowania na Twitterze i takie tam.

No i standardowo zdjęcia:
Fotka tytułowa – KLIK
Reszta: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

Zapisz się na newsletter!


  • Marta

    Hej 🙂 Nazywam się Marta. Masz Bardzo ciekawy blog. Życzę Ci wielu czytelników,oraz komplementów na temat pisania bloga. Pozdrawiam